wtorek, 9 maja 2017

Świeca do masażu herbata z pomelo e-Fiore - recenzja



Świece do masażu kusiły mnie od dłuższego czasu, przy okazji robienia zakupów w sklepach z naturalnymi kosmetykami, ale wiele z nich wyglądało na niewygodne do używania. Niektóre znajdują się w aluminiowych, płaskich słoiczkach. Bałam się, że podczas używania takiej świecy poparzę się, albo będzie mi ją trudno utrzymać podczas nakładania kosmetyku.
Przypadkiem, podczas innych zakupów trafiłam na świecę e-Fiore. Spełniła moje wszystkie wymagania, więc zdecydowałam się ją kupić. Znajdziecie ją tutaj lub tutaj.
Jak na sporych rozmiarów świece w ceramicznym naczyniu, to jest ona w całkiem przystępnej cenie.
Świecę otrzymałam opakowaną w celofan, wyglądała jak elegancki prezent. Cieszy oko, ale wpływa również pozytywnie na inne zmysły (węch i dotyk). Ma wygodny dziubek, więc łatwo jest dozować ilość nakładanego balsamu.

Pierwsze palenie świecy, to była sytuacji spontaniczna, bo zaproponowałam masaż członkowi rodziny, który mnie odwiedził, ponieważ zauważyłam, że coś go trapi i jest bardzo spięty. Nie pamiętałam, z wcześniej przeczytanej instrukcji, że do nakładania olejku na ciało trzeba świecę zgasić. Na szczęście nikt nie został poparzony, a nawet po pierwszym „pacjencie” od razu stworzyła się kolejka chętnych.
Teraz konkrety.
Skład:
- ekologiczny wosk sojowy,
- masło shea,
- olej kokosowy,
- witamina E,
- olejki zapachowe.
Pojemność
130 ml.

Aplikowanie:
- zapalić świecę,
- po kilku minutach (na nalepce 10 min., ale wg mnie już po 5 min.) można zgasić ogień,
- wylać rozpuszczony wosk na dłoń, rozetrzeć w nich,
- wmasować w ciało.
Można wylać wosk bezpośrednio na ciało (np. na plecy). Taki masaż to przyjemność dla masującego i masowanego.
Druga opcja, to używanie świecy na zimno, nie próbowałam, bo wydaje mi się to mniej przyjemne, szczególnie teraz, kiedy wiosna nas nie rozpieszcza.
Po ochłodzeniu wosk ma konsystencję musu. 

Zapach jest bardzo przyjemny, orzeźwiający, intensywny, ale nie do przesady. Dla mnie jest doskonałą alternatywą dla świecy Yankee Candle, z tą zaletą, że jest z naturalnych maseł i wosku sojowego, a nie parafiny. Dla mnie jest jeszcze jeden ważny plus – świeca jest balsamem do ciała.
To, co mnie zaskoczyło, to konsystencja. Obawiałam się, że taka świeca może być za twarda (ze względu na zawartość wosku), albo balsam będzie zbyt tłusty i będzie się kleił. Moje obawy okazały się całkowicie niepotrzebne. Balsam wspaniale się nakłada, jest rzeczywiście bardzo dobrym specyfikiem do masażu, ale można go stosować jak zwykłe masło do ciała zarówno na zimno, jak i na ciepło. Można również świecę używać jak każdą inną świecę zapachową.

Świece jest bardzo wydajna, więc trochę potrwa zanim spróbuję następną.

13 komentarzy:

  1. Marzy mi się świeca do masażu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już o takich świecach do masażu, ale ta Twoja wydaje mi sie strzałęm w dziesiątkę. Chętnie też sobie taką kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest strzałem w 10 i cena zachęcająca :)

      Usuń
  3. Lubię świece, takiej jeszcze nie miałam do masażu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj uwielbiam świeczki, a szczególnie zapachowe!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam o takiej świecy, ale bardzo mnie zaciekawiła :) Poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich jak moja są 3 zapachy. Wszystkie fajne, ale ten wydawał mi się najbardziej uniwersalny.

      Usuń
  6. O kurdę, pierwszy raz się spotykam z czymś takim, jednak chyba nie to jest to coś czego potrzebuję natychmiast:)
    Dziękuje za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym taką i zdecydowanie wolałbym aby mnie ktoś masował ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Dałabym się rozpieścić masażem przy pomocy takiej świecy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Zapraszam do obserwowania, będzie mi bardzo miło :)
Jeśli prowadzisz bloga, z chęcią Cię odwiedzę.
Komentarz to nie miejsce na spam.

Copyright © 2016 Natura i kosmetyki , Blogger