czwartek, 14 czerwca 2018

Vianek krem BB jasny i ciemny - porównanie

Vianek krem BB jasny i ciemny - porównanie
vianek krem bb


W poprzednim roku używałam kremu BB Vianek z SPF 15 (wersji ciemnej, wtedy była ona jedyna), w tym roku postanowiłam sprawdzić jak będzie na mojej bladej po zimie skórze wyglądała wersja jaśniejsza.

Łagodzący krem do twarzy BB SPF 15 jasny

Zarówno jasna, jak i ciemna wersja kremu, różnią się tylko zawartością pigmentów.
W składzie znajdują się filtry fizyczne (tlenek cynku i dwutlenek tytanu), składniki nawilżające i łagodzące m.in. ekstrakt z jeżówki purpurowej) i alantoina.

Skład (INCI)

Aqua,
Caprylic/Capric Triglyceride emolient otrzymywany z naturalnego kwasu tłuszczowego (oleju kokosowego) i glicerydu,
Vitis Vinifera Seed Oil – olej z pestek winogron,
Zinc Oxide - tlenek cynku,
Helianthus Annus Seed Oil - olej z nasion słonecznika,
Titanium Dioxide - tlenek tytanu,
Glycerin – gliceryna,
Sorbitan Stearateemulgator, stosowany jest także w produkcji żywności,
Sucrose Cocoate - łagodny środek powierzchniowo czynny produkowany z kwasów tłuszczowych zawartych w oleju kokosowym  i cukru z buraków cukrowych,
Glyceryl Stearate - stearynian glicerolu, emolient,
CI 77492 - tlenek żelaza żółty,
Cetearyl Alcohol - substancja powierzchniowo czynna, emolient pozyskiwany z oleju palmowego i kokosowego,
Echinacea Purpurea Root Extract wyciąg z korzenia jeżówki purpurowej, wykazuje działanie ochronne, wzmacniające, przeciwdziała wczesnym oznakom starzenia skóry,
Stearic Acid substancja odbudowująca barierę lipidową i częściowo hamująca proces wymywania lipidów z warstwy rogowej naskórka,
Hydroxystearic Acid – emulgator pochodzenia naturalnego,
Tocopheryl Acetate - witamina E,
Allantoin alantoina,
Xanthan Gum – guma ksantanowa,
Phytic Acid - kwas fitowy,
Parfum - substancje zapachowe,
Benzyl Alcohol - konserwant,
Dehydroacetic Acid - konserwant,
CI 77491 – tlenek żelaza,
CI 77499 – tlenek żelaza czarny,
CI 77007 – pigment ultramaryna,
Citral, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool - składniki kompozycji zapachowych.

vianek krem bb kolor

Opinia o kremie BB

Kosmetyk znajduje się w pojemniku typu airless, z łatwością można nałożyć tyle produktu, ile się potrzebuje. Nie zasycha zbyt wcześnie na skórze, nie zmienia barwy pod wpływem utleniania. Ma taki sam delikatny ziołowo-owocowy zapach jak cała seria łagodząca. Znakomicie nadaje się do cery naczynkowej, ujednolica koloryt, zakrywa pajączki, a przy tym wygląda naturalnie. We wszystkich kremach BB, które dotychczas poznałam drażniło mnie to, że potrafią brudzić. Ten na pewno należy do mniej uciążliwych, ale przypuszczam, że zimą kołnierz kurtki miałabym lekko ubrudzony. Więcej wad nie zauważyłam. Nie waży się, jest lekki, czyli taki, jak powinien być krem BB, nie podkreśla zmarszczek, nie powoduje świecenia i nie zapycha porów, mimo że moja cera ma do tego skłonności. Nie odczułam ani nawilżenia, ani wysuszenie, dla mojej mieszanej cery jest pod tym względem obojętny.
Dla cery problematycznej, która ma więcej do zakrycia niż naczynka może się nie sprawdzić. Z kremów BB, które dotychczas poznałam, w tym celu najlepszy był Benecos, ale on też swoje wady, więc zainteresowanych odsyłam do recenzji.
BB Vianek zdecydowanie zda egzamin latem, zamiast ciężkiego podkładu (choć ja latem wolę wyższą ochronę przeciwsłoneczną) oraz na co dzień, przez cały rok, dla posiadaczek cery naczynkowej.

vianek swatche

Vianek BB jasny, a ciemny

Jak widać na zdjęciach różnica między wersją BB 1 a BB 2 jest spora. Z pewnością są osoby dla których jasny krem BB Vianek nadal będzie zbyt ciemny, bo nie jest to produkt dla skrajnych bladziochów. Zarówno jeden, jak i drugi krem, przed pierwszymi kilkoma użyciami polecam wstrząsnąć, bo  bez tego na początku potrafi być zbyt wodnisty.

niedziela, 10 czerwca 2018

„Pielęgnacja skóry przez cztery pory roku. Azjatyckie inspiracje” recenzja książki

„Pielęgnacja skóry przez cztery pory roku. Azjatyckie inspiracje” recenzja książki


 

Barbara Kwiatkowska 

Pielęgnacja skóry przez cztery pory roku. Azjatyckie inspiracje



ksiązka o pielęgnacji twarzy

Po lekturze książki „Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku” nie spodziewałam się dalszej części, ale gdy dowiedziałam się, że powstała, byłam bardzo ciekawa, co znajduje się w „Azjatyckich inspiracjach”.
Z poradnika dowiemy się jak:
- skomponować kuracje pielęgnacyjne odpowiednie na każdą porę roku
- zregenerować skórę poszarzałą po zimie i pozbyć się przebarwień,
- zyskać zdrową i piękną opaleniznę,
- utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia skóry oraz ochronić ją przed mrozem, czy przesuszeniem,
- zainspirować się azjatycką szkołą pielęgnacji dostosowując ją do swoich potrzeb.

Azjatycka pielęgnacja twarzy  

Autorka podkreśla, jak istotne w naszym przypadku jest dostosowanie pielęgnacji do pory roku. Przy okazji przytacza wiele ciekawostek dotyczących pielęgnacji azjatyckiej, np.: dlaczego filtry przeciwsłoneczne to w tamtych krajach podstawa, jaka jest różnica między filtrami azjatyckimi, a europejskimi i z czego ona wynika, czy w Azji powstała metoda OCM oraz dlaczego autorka uważa nasze rodzime kosmetyki, za lepsze od koreańskich.

kremy z filtrem

 

Cztery pory roku

Każdej z pór roku przypisane zostały charakterystyczne rytuały i nieco odmienny schemat pielęgnacji. W książce mamy je obrazowo przedstawione w tabelach. Podobne tabele pojawiają się między innymi w przypadku olejów roślinnych polecanych na lato. 

 jak dbać o skórę latem

 

Jak pielęgnować skórę latem

Z racji tego, że aktualnie pogoda jest już letnia, najwnikliwiej przyjrzałam się poradom Barbary Kwiatkowskiej dotyczącym tej pory roku. Autorka rozprawia się z mitem, że oleje z filtrami naturalnymi są zamiennikiem dla kremów przeciwsłonecznych. Podejmuje istotny temat, jakim jest niedostępność produktów anty-UV w okresie jesienno-zimowym, obarczając winą brak popytu na takie kosmetyki. Wyjaśnia również ile kremu z filtrami trzeba nałożyć, aby uzyskać właściwą ochronę przeciwsłoneczną.
Szczegółowo opisuje działanie samoopalaczy, ich wady i zalety oraz wymienia surowce aktywne, które działają w kremach samoopalających. Autorka wspomina również o substancjach brązujących, wymienia sporo naturalnych ekstraktów o takim działaniu. Część z nich była dla mnie niespodzianką. Napomyka również o produktach fotouczulających, ale niestety wymienia je jedynie ogólnikowo (perfumy, kwasy złuszczające i retinoidy), przydałaby się i tutaj lista fotouczulających ekstraktów ziołowych.

jak dbać o cerę

Co jeszcze ciekawego można znaleźć w książce Barbary Kwiatkowskiej

Prócz informacji dotyczących zasad pielęgnacji w poszczególnych porach roku, dzięki książce wzbogacamy naszą wiedzę na temat maseczek (maseczkowania), powstawania zmarszczek oraz właściwego przygotowania skóry pod makijaż. Autorka rozwiewa wiele wątpliwości i obala mity, jak choćby ten, że kosmetyki powodują, że skóra się rozleniwia. Nie ze wszystkimi się jednak zgodzę, ponieważ wg Barbary Kwiatkowskiej olej kokosowy „zyskał sobie niesłuszną sławę bardzo komedogennego, a to dlatego, że wszelkie testy wykonane były na oleju rafinowanych (...) istotne jest więc, czy używamy oleju rafinowanego, czy nierafinowanego”. Zgodnie z tym, co zapamiętałam z poprzedniej książki, komedogenność, to sprawa indywidualna skóry. W moim przypadku (a używałam wyłącznie oleju kokosowego nierafinowanego, rożnych marek) i w przypadku wielu znajomych mi osób oraz tych, których znam jedynie dzięki mediom społecznościowym i prowadzeniu bloga, komedogenny okazał się również olej nierafinowany.
Na końcu książki znajduje się słowniczek pojęć, dzięki któremu dowiemy się, co oznaczają trudne terminy, takie jak: eksfoliacja, hydrochinon, booster, czy melanocyt.

ZSK

Pielęgnacja skóry przez cztery pory roku. Azjatyckie inspiracje”, a „Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku”

Osoby, które czytały pierwszą część, na pewno nie będą zawiedzione, ponieważ tematy zawarte w „ Azjatyckich inspiracjach” są szczegółowym rozwinięciem tego, co znalazło się we wcześniejszej książce. Autorka znakomicie potrafi argumentować swoją opinię na dany temat, jak przypadku wyższości olejków myjących nad metodą OCM.
W treści napotykamy kilkukrotne odwołania do „Azjatyckiej pielęgnacji po polsku”, ale nieznajomość pierwszej części nie przeszkadza w rozumieniu czytanej przez nas treści. Niemniej jednak uważam, że obie książki warte są przeczytania. Jeśli jesteście ciekawi co znalazło się w poprzedniej, zajrzyjcie do mojej recenzji.

Podsumowanie

Już po przejrzeniu w księgarni pierwszej części zorientowałam się, że Barbara Kwiatkowska ma podobne do mojego podejście do pielęgnacji i Korean beauty, dlatego z ciekawości przeczytałam obie książki i jeśli powstanie następna, również chętnie do niej zajrzę.

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Wielofunkcyjne kosmetyki do makijażu

Wielofunkcyjne kosmetyki do makijażu

 Kosmetyki mineralne Ecolore

 

kosmetyki ecolore

 

Róż, bronzer, baza, szminka, podkład, puder, rozświetlasz, to tylko część kosmetyków do makijażu, a do ich nakładania potrzebujemy zazwyczaj pędzle, gąbki, czy puszki. Wszystko to pozwala nam na wykonanie perfekcyjnego make-up'u, który ma świetnie wyglądać przez wiele godzin. A co, jeśli nie jesteśmy w stanie mieć ze sobą wszystkich tych produktów?
Podam wam kilka przykładów podwójnego wykorzystania kosmetyków, dzięki któremu łatwiej będzie przygotować kosmetyczkę na wyjazd, czy spakować zestaw awaryjny do torebki. Za przykład posłużą mi kosmetyki Ecolore, bo ostatnio zaopatrzyłam się w kolorówkę tej właśnie marki.

bronzer ecolore


Róż i bronzer jako cień do powiek

Przez to, że mam cerę naczynkową, naturalnego różowego odcienia mam na twarzy aż nadto, nie wyklucza to jednak używania przeze mnie różu do policzków dla innych celów. Róż i bronzer potrafią znakomicie zastąpić cienie do powiek. Wśród produktów Ecolore znalazłam takie, które u mnie sprawdzą się jako cienie. Są to między innymi:
róż Petit Beurre No.206
róż Fresh Mango No.207,
róż Cherry In Love No.201,
róż Coralisso No.210,
róż Peach Nectar No.203,
bronzer Diani No.284.
Zasada ta działa również w przeciwną stronę, dobrze napigmentowany cień do powiek, oczywiście w odpowiednim kolorze, może zastąpić róż, czy bronzer.

bronzer na usta


Róż i bronzer do ust

Gdy chcemy, aby nasz makijaż był doskonale zgrany pod względem kolorystycznym, możemy tego samego produktu użyć na policzki, powieki i usta. Róż, czy bronzer w formie sypkiej sprawdzi się w tej sytuacji znakomicie. Ja noszę zawsze przy sobie bezbarwną pomadkę ochronną, z kolorową bywa różnie. Aby nanieść kolor na usta wystarczy nałożyć bronzer lub róż na palec, na nim rozetrzeć pomadkę i nałożyć na usta, albo drugą metodą: nałożyć szminkę na usta, a odrobinę bronzera, czy różu nanieść na palec i rozetrzeć na ustach. Dzięki tej metodzie możemy mieć powieki i usta dokładnie w tym samym kolorze.

rozświetlacz ecolore

Cień do powiek jako rozświetlacz, rozświetlacz jako cień do powiek

Niektóre cienie do powiek znakomicie sprawdzają się w roli rozświetlacza. Dobrym przykładem jest cień Vanilla Pudding. W odwrotny sposób możemy wykorzystać rozświetlacz np. Daylight. Patrząc na zdjęcie trudno orzec, który z nich to rozświetlacz, a który bronzer.

rozświetlacz do twarzy


Cień do powiek jako cień do brwi (i odwrotnie)

Dobrze napigmentowane cienie do powiek mogą służyć jako cienie do brwi. Paleta cieni do brwi jest o wiele mniejsza, niekiedy trudno wybrać odpowiedni kolor, dlatego warto poszukać w tej sytuacji wśród cieni do powiek


Powyżej podałam przykłady na wielofunkcyjność kosmetyków mineralnych. Jestem bardzo ciekawa jak to u Was wygląda. Może stosujecie takie kosmetyki jeszcze w innych rolach. Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach.

środa, 30 maja 2018

15 pomysłow na meble z palet do ogrodu i na balkon

15 pomysłow na meble z palet do ogrodu i na balkon

meble ogrodowe

Palety są łatwo dostępnym i niedrogim materiałem, z którego można stworzyć przeróżne meble i inne przedmioty domowego użytku. Dzięki temu, że dostępne są w różnych rozmiarach, bez problemu nadają się na półki, pufy, regały, a nawet ławy, sofy, czy łóżka.

Meble upcycling

Meble z palet wpisują się w nurt upcyklingu. W prostych słowach recykling, to ponowne wykorzystanie zużytych materiałów jako surowców wtórnych, a upcykling polega na nadaniu nowego życia zużytym przedmiotom nadając im innych funkcji oraz dodając wartości estetycznej. Tworzenie mebli ze zużytych palet jest tego najlepszym przykładem.
Takie meble znakomicie nadają się do ogrodu, czy na balkon. Poniżej przedstawiam 15 pomysłów na różnorodne wykorzystanie skrzynek w aranżacji tych miejsc.

 

Podest z palet

 

Palety mogą posłużyć do stworzenia całego tarasu, łącznie z podłogą (podestem). Taki podest można układać na starych płytkach, a podłoga wspaniale odmieni każdy balkon.


 

Fotel i kwietnik w jednym


Wygodny fotel w otoczeniu rośli zdecydowanie umili nam wypoczynek na świeżym powietrzu. 


 

Donica z palet

 

Drewnianą skrzynkę można w prosty sposób zmienić w rustykalną donicę.


 

Stojak na kwiaty 

 

Stojak na kwiaty nie musi być nudny. Co powiecie o takim?


 

Stół ogrodowy z palet

 

Stół jest najważniejszym elementem wyposażenia altany ogrodowej, to przy nim odbywają się biesiady integrujące wszystkich uczestników.



 

Zestaw wypoczynkowy z palet na balkon i do ogrodu

Na małym balkonie najlepiej sprawdzą się składanek krzesła, przy większym można włożyć trochę inwencji w jego aranżację i stworzyć wygodny zestaw wypoczynkowy.


 

Siedzisko z palet

 

Proste siedzisko można wykonać z nie  więcej niż dwóch palet. Dla większej wygody, a przy okazji być może również do ozdoby, taki mebel można uzupełnić o poduszki i koce.


 

Huśtawka z palet

 

Huśtawka, to według mnie najwspanialszy element ogrodu, gdybym miała ogród, spędzałabym na niej dużo czasu. Z palet można wykonać zarówno małe huśtawki dla dzieci, jak również takie, które zmieszczą co najmniej dwoje dorosłych, a nawet schowek na napoje.


Leżak

 

Do wygrzewania się na słońcu najlepszy jest leżak, podobnie jak w przepadku siedziska, do wykonanie jednego leżaka, wystarczą dwie palety.


Organizer na akcesoria ogrodowe

 

Organizer ogrodowy może stanowić ciekawy element dekoracyjny, a przy okazji nadal znakomicie spełniać swoją rolę przechowując między innymi narzędzia ogrodowe, nasiona, ziemię, czy donice.


Stojak na narzędzia ogrodowe

 

Paleta może nam posłużyć również jako materiał na wieszak lub stojak na narzędzia ogrodowe.


Łóżko z palet zamiast hamaka

 

Czy to hamak, huśtawka, czy łóżko? Ocenę pozostawiam Wam. 


Ława na kółkach

 

Drewniana skrzynka w łatwy sposób może zamienić się w stolik kawowy. Dla większej wygody zamontowano do niej kółka.


Domek ogrodowy dla dzieci 

 

Domek zabaw, to zdecydowanie coś więcej niż mebel ogrodowy. Które dziecko nie chciałaby mieć domku w ogrodzie?

Parawan ogrodowy z palet

 


Parawan w ogrodzie, czy na balkonie, nie tylko zasłoni przed ciekawskimi spojrzeniami, ale również może stanowić ciekawy element dekoracyjny.


Altana z palet


Dzięki altanie, możemy spędzać czas na świeżym powietrzu nie tylko przy doskonałej pogodzie. Taka budowla z palet znakomicie wpasuje się w otaczającą ją zieleń.

Jak się wam podobają takie upcyclingowe rozwiązania?

piątek, 25 maja 2018

Antyoksydanty w żywności

Antyoksydanty w żywności

Recenzja książki

Zielony detoks. Jak rośliny lecznicze wypłukują z organizmu wolne rodniki i gwarantują długie życie 

Zbigniewa T. Nowaka



Zdrowe przepisy

Wolne rodniki i przeciwutleniacze

Rozwój cywilizacji, zanieczyszczenia i zmiana stylu życia spowodowały, że nasze organizmy atakuje coraz więcej wolnych rodników, które swym działaniem przyspieszają starzenie. Powodują nasilenie się miażdżycy naczyń krwionośnych, stanów zapalne w stawach, zaćmy, spadek odporności, osłabienie elastyczności skóry i kości, a nawet uszkadzają DNA. Produkty bogate w antyoksydanty są głównym tematem książki „Zielony detoks. Jak rośliny lecznicze wymiatają z organizmu wolne rodniki i gwarantują długie życie”. Nie znajdziemy w niej przepisu, jak krok po kroku przeprowadzić detoks, poznamy natomiast mnóstwo kuracji, które włączając do codziennej diety, pozwolą cieszyć się dłuższym i zdrowszym życiem i zapobiec rozwojowi wielu chorób, takich jak astma, cukrzyca, kamica żółciowa, miażdżyca, a nawet SM, choroba Parkinsona i Alzheimera.

Książka podzielona jest na szesnaście rozdziałów, z których każdy dotyczy innej rośliny. Bezpośrednio za spisem treści, znajduje się indeks, dzięki któremu z łatwością odnajdziemy informacje na temat sposobów radzenia sobie z konkretnymi dolegliwościami i schorzeniami, takimi jak jaskra, nerwica, czy zakrzepica.
Dużym ułatwieniem są również wyróżnienia najważniejszych informacji, a całość dopełniają piękne zdjęcia, które nie rzadko pobudzają apetyt i zachęcają do przygotowania własnych przetworów.
Podobnie jak we wcześniej opisanej przeze mnie książce "Zdrowie i odporność Reaktywacja. Jak wzmocnić organizm w walce z chorobami" tutaj również znajdziemy mnóstwo ciekawostek związanych z historią roślin. Dowiemy się między innymi jakie popularne warzywo odkrywano wśród zwojów bandaży owijających mumie oraz gdzie i w jaki sposób czosnek zastępował pieniądze. Dzięki takim informacjom, książkę czyta się przyjemnie, z większą lekkością, niż inne tego typu poradniki.

zdrowe jedzenie

Zdrowe odżywianie

Nie jestem zwolennikiem kuracji, które eliminują potrzebne dla organizmu składniki odżywcze, takich jak diety oparte wyłącznie na sokach. Podoba mi się więc, że autor opisuje wiele sposobów na włączenie do codziennej diety pożytecznych składników, które pozwolą poprawić samopoczucie, wzmocnić organizm, w tym jego słabiej działające narządy czy układy oraz wspomogą walkę z chorobami przewlekłymi.

Zdrowe przepisy

Znajdziemy tu łatwe do przygotowania w domowych warunkach przepisy na soki, syropy, przeciery, krople, a nawet na pastę warzywną. Receptury podane są szczegółowo, a autor dba o to, żebyśmy wybrali tylko składniki o sprawdzonych właściwościach, nie pomylili pigwy z owocem pigwowca i wybrali odpowiednią odmianą głogu, która nadaje się do celów leczniczych.
Część z opisanych roślin jest na stałe w mojej diecie (uwielbiam sok z czarnej porzeczki i wszystkie możliwe przetwory, latem zajadam się borówkami, zimą częściej żurawiną, a przez cały rok do potraw dodaję cebulę i czosnek). Niektóre natomiast, takie jak bakopę, znałam dotychczas tylko jako produkt kosmetyczny (Brahmi).

Polecam tą książkę szczególnie teraz, gdy zbliża się lato. Jest to doskonały czas na wprowadzenie do diety nowych produktów roślinnych, i przygotowanie owocowych przetworów, którymi będziemy mogli cieszyć się przez cały rok.

środa, 23 maja 2018

Hada Labo Tokyo nawilżający hit czy kit

Hada Labo Tokyo nawilżający hit czy kit

 lekki krem nawilżający

Odkąd pogoda z zimowej zmieniła się na wiosenną, przeorganizowałam również moją codzienna pielęgnację i z tłustych mazideł i olejów roślinnych przerzuciłam się na takie, które mają lżejszą konsystencję oraz działanie nawilżające. Do kosmetyków tych należą produkty Hada Labo Tokyo bogate w kwas hialuronowy, niezastąpiony dla mojej cery składnik, który sama dodaję do kosmetyków, kiedy czuję, że za mało nawilżają.

Kosmetyki Hada Labo Tokyo znajdują się w plastikowej opakowaniach z lustrzaną nakrętką. Już sam wygląd opakowanie sugeruje, że pochodzą z Kraju Kwitnącej Wiśni. Ich producentem jest Rohto Pharmaceuticals Group (na opakowaniu widnieje jednak informacja "Made in USA"). 


dobre serum do twarzy
 

Hada Labo Tokyo, Lotion No.1, Super Hydrator (Intensywny nawilżacz skóry)

 

Lotion znajduję się w butelce z pompką, którą w razie potrzeby można bez problemu odkręcić. Produkt jest bezbarwny i nie ma zapachu, ma bardzo rzadką, wodnistą konsystencję, ale dozownik pozwala na pobranie takiej ilości lotionu, jaka jest nam potrzebna. 

Skład


serum do cery suchej

Opinia

W składzie znajduje się gliceryna, przez co obawiałam się nieco, że może zapychać pory, ale zupełnie nic takiego się nie dzieje. Produktu używam jako serum. Do całej twarzy wystarcza zazwyczaj jedno naciśniecie pompki. Rozprowadzam lotion na skórze, wchłania się natychmiast, więc nie ma potrzeby go wklepywać. Polubiłam ten produkt z to, że świetnie nawilża, wygładza skórę, sprawia że wygląda ona zdrowiej. 
Lotionu zaczęłam używać jeszcze zimą, również zdał egzamin, więc polecam go  nie tylko na lato.

krem na noc

Hada Labo Tokyo, Absolute Smoothing and Moisturising Cream (Krem nawilżająco-wygładzający na dzień i noc)

 

Krem znajduje się w słoiczku, który pięknie prezentuje się na toaletce. Producent obiecuje głębokie, wielopoziomowe nawilżenie, zamknięcie wilgoci wewnątrz skóry, co skutkować ma między innymi redukcją zmarszczek. Nie ma zapachu, przebaczony jest na dzień i noc, być może z tego powodu nie ma również filtra UV.

Skład


krem do cery suchej

Opinia

W tym wypadku bardzo wyraźnie czuć, że gliceryna jest wysoko w składzie, bo krem jest lepki po nałożeniu go na skórę. Ma konsystencję pomiędzy kremową, a żelową, nie ma problemu z jego nałożeniem, nie rozlewa się na skórze, lepka konsystencja sprawia jednak, że nie nadaje się pod każdy makijaż, a prócz tego może działać komedogennie. Ja nie czułam się z nim komfortowo głownie przez lepką, zapychającą konsystencję. Wygładzał, ale nic oprócz tego. Od kremu oczekuję więcej, a w tym przypadku lepszy efekt dawał mojej skórze sam lotion.


Podsumowanie

Krem na moją cerę się nie sprawdził, nie spowodował podrażnień, ale noszenie go na twarzy było dla mnie nieprzyjemne, postanowiłam więc używać go na inne partie skóry (dłonie i łokcie), gdzie widzę znakomite efekty. Na temat lotionu mam odmienne zdanie, sprawdza się znakomicie i jest hitem mojej codziennej pielęgnacji.

sobota, 19 maja 2018

Jaki krem z filtrem wybrać

Jaki krem z filtrem wybrać

Naturalne kremy z  filtrem - przegląd

 
krem z filtrem


Czy naturalne kremy do opalania muszą bielić? Co to jest SPF? Czym są filtry fizyczne?
Między innymi na te pytania odpowiem w dzisiejszym poście, w którym zamieszczę najpopularniejsze, niedrogie naturalne kremy z filtrem UV, które sama poznałam. Czerwonym kolorem oznaczyłam składniki budzące kontrowersje.


Co oznacza SPF

 

SPF (Sun Protection Factor), to miara tego, jak dobrze krem ​​przeciwsłoneczny chroni skórę przed promieniami UVB, które powoduje oparzenia słoneczne, uszkadza skórę i może przyczyniać się do raka skóry.

Skala SPF (Sun Protection Factor):

- SPF 15 blokuje 93% promieni UVB,
- SPF 30 blokuje 97% promieni UVB,
- SPF 50 blokuje 98% promieni UVB.


Inaczej:
- SPF 15 (ochrona 93%) dopuszcza 7 na 100 fotonów,
- SPF 30 (97% ochrony) dopuszcza 3 na 100 fotonów.

krem z filtrem da dzieci

Make Me Bio Krem do ciała SPF 25 

 

Krem ma lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza, nie pozostawia śladów na skórze, jest bezzapachowy. Filtr 25 nie jest ani za niski, ani za wysoki, wg mnie na polskie warunki w sam raz, w cieplejsze kraje nie mam obaw go zabierać, choć tam na początek polecam coś mocniejszego.
Przeznaczony jest do ciała, ale zdarzyło mi się go stosować sporadycznie na twarz, z całkiem dobrym efektem. Producent informuje, że nadaje się do każdego rodzaju cery, a także dla delikatnej skóry dzieci. W składzie między innymi znajdują się bogate w antyoksydanty (szczególnie potrzebne podczas opalania): oliwa z oliwek, olej z pestek moreli i olej z  pestek arbuza.

Skład

Aqua (Woda), Olea Europaea (Oliwka) Oil*, Prunus armeniaca (Morela) Kernel Oil*, Cetearyl Alcohol & Polysorbate 60, Cocos Nucifera (Kokos) Oil*, Palm Free Vegetable Glycerin (Roślinna Gliceryna - Bez Oleju Palmowego), Zinc Oxide, Palm Stearic Acid, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Watermelon (Arbuz) Oil
*  z upraw organicznych

bezpieczny krem do opalania

Opinia o kremie do ciała SPF 25 Make Me Bio

Pojemnik typu airless jest higieniczny bardzo wygodny, szczególnie, gdy używamy kremu poza domem. Szkoda że pompka tutaj słabo działa i za każdym razem muszę kilka razy nadusić, żeby coś wydostać. W innych tego typu pojemnikach nie spotkałam się z takim problemem. Krem można stosować na twarz, działa nawilżająca, nadaje się również pod makijaż. Produkt ma pojemność 50 ml (niewiele, jak na krem do ciała), kupić można go za około 29 zł.

naturalne filtry UV

Le Cafe de Beaute Krem do opalania SPF 30

 

Krem ma bardzo rzadką konsystencje, tak rzadką, że dosłownie leje się z tubki. Trzeba mieć to zawsze na uwadze przed użyciem. Ma przyjemny słodko-owocowy zapach. W składzie, prócz substancji chroniącymi przed promieniowaniem słonecznym, znajdują się także łagodzące, takie jak pantenol i alantoina, oraz oleje i masła: olej kokosowy, olej z kiełków pszenicy, masło mango, masło shea.

Skład

Aqua, Cocos Nucifera (Cocos) Butter, Titanium Dioxide (Nano) and Aluminia and Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Caprylic/capric triglycerides, Glyceryl Monostearate, Glycerin, Mangifera (Mango) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Triticum Vulgare (Wheat Germ) Oil, Octocrylene, Butyl Methoxydibenzoylmethane, D-panthenol, Allantoin, Xanthan Gum, Parfum , Citric Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl alcohol.

ekologiczny krem do opalania,

Opinia o kremie do opalania SPF 30 Le Cafe de Beaute

Na ciele krem bardzo łatwo się rozsmarowuje, nie bieli, na twarzy nieco trzeba się postarać, wklepać, ale ostateczny efekt jest zadowolający. Mam mieszaną cerę i zauważyłam, że w strefie T cskóra bardziej się błyszczy, po nałożeniu makijażu problem znika. Skóra jest gładka i odżywiona. Cena kremu, to około 24 zł. 


Emulsje Nacomi Sunny SPF 15 i SPF 30 

 

Emulsji Nacomi używałam w tym roku na pewno wrócę do jednej z nich. Obie bardzo dobrze chronią przed słońcem, porównując z innymi kremami. Mankamentem jest to, że lekko bielą i trudniej jest je rozprowadzić, niż pozostałe opisane przeze mnie kremy. Gęstość emulsji jest jednak dla mnie zaletą, bo dzięki temu krem doskonale nadaje się do skóry wrażliwej po depilacji, czy goleniu. Tutaj szczegółowa recenzja emulsji Nacomi. 



Ecolab spf 30

Odbudowujący krem do twarzy SPF 30 ochrona i nawilżenie - Ecolab

Krem znajduje się w szklanym słoiczku, ma 50 ml, czyli tyle samo, co produkt Make Me Bio. W składzie, prócz występującego we wszystkich wyżej wymienionych kremach masła shea, znajdują się: organiczny olej kamelii japońskiej, ekstrakt mącznicy lekarskiej, ekstrakt z glonów morskich, a także pantenol i alantoina.

Skład

Aqua, Organic Camellia Japonica Seed Oil (organiczny olej kamelii), Arctostaphylos Uva Ursi (Bearberry) Leaf Extract (ekstrakt mącznicy lekarskiej), Nannochloropsis Oculata Extract (ekstrakt glonów morskich), Pullulan, Panthenol (wit. B5), Magnesium Ascorbyl Phosphate, Sodium Metabisulfite, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Glyceryl Stearate, Ethylhexyl Stearate, Cetearyl Alcohol, Titanium Dioxide, Alumina, Stearic Acid, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (masło Shea), Perfume, Sodium Polyacrylate, Allantoin, Benzyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Xanthan Gum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.


Filtry fizyczne

Opinia o kremie Ecolab

Z kremu jestem bardzo zadowolona, jest treściwy, ale łatwo się rozsmarowuje i wchłania. Nie bieli, nie zapycha porów, ma delikatny świeży zapach, doskonale nadaje się do stosowania na co dzień, nie tylko na lato, dobrze się wchłania, odżywia, nawilża i ujędrnia skórę, współgra z makijażem. Byłby ideałem, gdyby zamiast słoiczka znajdował się w pojemniku airless, a gdyby pojemność była większa stosowałabym go również na ciało. Zapłaciłam za niego 23 zł.

Filtry fizyczne


Wszystkie opisane przeze mnie kremy zawierają filtry fizyczne. Mechanizm ich działania polega przede wszystkim na odbijaniu lub rozpraszaniu promieni słonecznych.
Najczęściej stosowane są tlenek cynku i ditlenek tytanu. W Polsce obowiązuje „Lista substancji promieniochronnych dozwolonych do stosowania w kosmetykach”.
Na tej liście znajduje się dwutlenek tytanu,ale nie ma tlenku cynku. Jest on natomiast powszechnie stosowany jako filtr fizyczny w Stanach Zjednoczonych, a także bardzo często w kremach przeciwsłonecznych polskich marek (również tych, które nie produkują kosmetyków naturalnych).
Copyright © 2016 Natura i kosmetyki , Blogger