poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Odświeżająco-relaksujący krem do stóp na lato DIY


Latem, kiedy odsłaniamy nasze stopy i często chodzimy bez skarpetek/rajstop skóra naszych stóp staje się zrogowaciała, jest nieprzyjemna w dotyku i wygląda nieestetycznie. Pisałam wcześniej o mechanicznym usuwaniu zrogowaciałego naskórka elektrycznym pilnikiem o stóp (TUTAJ), ale nie można również zapominać o kosmetykach pielęgnacyjnych. Na moją skórę najlepiej działają kremy samodzielnie wykonane, z lanoliną. Na lato przygotowałam coś odświeżającego.


Składniki:
faza olejowa:
2 łyżeczki lanoliny,
2 łyżeczki masła shea,
1 łyżeczka maceratu z kasztanowca,
1 łyżeczka maceratu anyżowego,
8 kropel olejku miętowego,
9 kropel olejku cytrynowego,
10 kropel witaminy E;
faza wodna:
1/2 łyżeczki gliceryny,
1/2 łyżeczki wody.

Przygotowanie:
Lanolinę i masło shea umieścić w jednym naczyniu, a składniki fazy wodnej w drugim.
Naczynia wstawić do wodnej.
Po całkowitym rozpuszczeniu masła i lanoliny dodać do nich podgrzane składniki fazy wodnej.
Dokładnie wymieszać.
Zestawić, dodać maceraty, witaminę E oraz olejki eteryczne.
Zmiksować.
Najlepiej przechowywać w lodówce.
Właściwości kremu
- zmiękcza skórę,
- nawilża,
- dzięki zawartości olejku z kasztanowca likwiduje obrzęki (więcej informacji TUTAJ),
- macerat z anyżu działa rozluźniająco na zmęczone stopy oraz chroni przed grzybicą,
- olejek miętowy orzeźwia, chłodzi, łagodzi dolegliwości reumatyczne,
- olejek cytrynowy działa odświeżająco.
Polecam jako odświeżający krem do stóp dla suchej skóry.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Moringa – superżywność i super-kosmetyk


Drzewo moringa zwane również drzewem chrzanowym, drzewem pałeczkowym czy drzewem ben, to drzewo iglaste pochodzące z podnóży Himalajów. Jest rośliną o wszechstronnych zastosowaniach, dzięki czemu należy do grupy superżywności (superfoods), czyli najzdrowszych produktów żywnościowych na świecie.
Moringa olejodajna (Moringa oleifera) znana jest od starożytności. Już 5000 lat temu pisano, że jest lekiem na ponad 300 chorób. Do dzisiejszych czasów rozprzestrzeniła się ma obszarach tropikalnych i subtropikalnych. Obecnie występuje głównie na Bliskim Wschodzie i w krajach afrykańskich. Drzewo cudu szybko się rozwija, rośnie do nawet 4 metrów rocznie i potrafi osiągnąć 12 metrów wysokości. Optymalna temperatura do jego rozwoju to 25-40 st. C. W temperaturze 15 st. C zatrzymuje się jego wzrost. Jego nasiona obfitują w cenny olej. Z 10 kg nasion można otrzymać około 2-3 litrów oleju. Nasiona stanowią doskonały filtr. Aby przefiltrować beczkę zanieczyszczonej wody z rzeki wystarczy 300 mg sproszkowanych nasion moringa.
Dlaczego moringa nazywana jest „drzewem cudu”
Liście drzewa moringa zawierają:
- aż 46 rodzajów antyoksydatów, spośród których na największą uwagę zasługuje salwestrol (substancja wytwarzana przez rośliny w odpowiedzi na atak owadów i grzybów, która w tkance nowotworowej przekształca się w substancję toksyczną, niszczącą komórki nowotworowe) oraz chlorofil (wspomagający oczyszczanie organizmu).
- 26 substancji przeciwzapalnych,
- 25 witamin i minerałów (4 razy więcej wapnia niż mleko, 7 razy więcej witaminy C niż pomarańcze, 4 razy więcej witaminy A niż marchew, 15 razy więcej potasu niż banany, 25 razy więcej żelaza niż szpinak),
- kwasy tłuszczowe Omaga-3, Omaga-6 i Omega-9.
Na co pomaga moringa
- profilaktyka miażdżycy i chorób serca – olej moringa, dzięki zawartości kwasu oleinowego, zmniejsza wchłanialność „złego” cholesterolu, zmniejsza lepkość krwi i - obniża jej ciśnienie,
- działanie bakteriobójcze – jak wcześniej wspomniałam, suszone, sproszkowane liście moringa potrafią oczyścić wodę z bakterii (nawet z bakterii E. Coli),
- pomaga zachować równowagę elektrolitową,
- wspomaga układ krwionośny, zapobiega anemii,
- dzięki dużej zawartości manganu pomaga utrzymać w dobrej kondycji stawy i kości,
- reguluje przemianę materii dzięki dużej zawartości chromu,
- działa osłonowo na wątrobę,
- wspomaga funkcjonowanie mózgu,
- działa antyoksydacyjnie,
- poprawia metabolizm glukozy we krwi u osób z cukrzycą typu 2,
- przeciwdziała powstawaniu zakrzepów,
- działa przeciwgrzybicznie, przeciwwirusowo,
- wspomaga kondycję skóry i włosów.

Zastosowanie moringi
- młode pędy mogą być spożywane po ugotowaniu, mają ostry smak, który podobny jest do chrzanu, stosować je można jako przyprawę,
- młode liście smakiem przypominają rzeżuchę, można je spożywać na surowo lub po ugotowaniu, po zmieleniu mogą być dodatkiem do zup, sałatek czy koktajli,
- nasiona charakteryzują się bardzo dużą zawartością wysokiej jakości oleju, który stanowi nawet 45 % ich wagi, olej z nasion moringa porównywany jest często do oliwy z oliwek, choć ma znacznie więcej cennych składników. Olej ten jest bardzo cennym produktem w przemyśle kosmetycznym,
- korzenie drzewa moringa w Indiach i Senegalu stosuje się w leczeniu reumatyzmu i bólu stawów.
 
Przeciwwskazania do spożywania moringi
Nie zaleca się stosowania moringi w czasie ciąży, gdyż substancje w niej zawarte w korzeniach, korze, czy kwiatach tej rośliny mogą spowodować skurcze macicy i prowadzić do poronienia.
Zastosowanie kosmetyczne oleju moringa
Olej z nasion drzewa cudu stosowany jest do pielęgnacji skóry i włosów.
- łatwo się wchłania,
- nie pozostawia tłustego filmu,
- głęboko nawilża i odżywia skórę,
- zapobiega powstawaniu zmarszczek,
- doskonale nadaje się do masażu i kąpieli,
- hamuje aktywność wolnych rodników,
- przywraca skórze naturalny blask,
- wyrównuje koloryt skóry,
- pomaga w leczeniu trądziku,
- łagodzi podrażnienia np. po oparzeniu czy ukąszeniu,
- nawilża,
- regeneruje skórę z bliznami czy rozstępami,
- działa przeciwzapalnie,
- wzmacnia włosy,
- nawilża skórę głowy,
- dodaje włosom blasku,
- doskonale nadaje się do masażu relaksacyjnego.
W Polsce roślinę tą można zakupić najczęściej w formie nasion lub oleju. Proszek należy spożywać maksymalnie 3 razy dziennie po 1 łyżeczce (1,5g) razem z posiłkiem lub w postaci koktajlu czy herbaty.
Olej moringa jest również wykorzystywany w celach spożywczych, ale znacznie częściej stosuje się go jako doskonały produkt kosmetyczny.
 
Bibliografia:
dr Günter Harnisch, Moringa. Uzdrawaijąca moc cudownego drzewa, Esprit 2017,
Thorsten Weiss, Jenny Bor, Żywność funkcjonalna. Najzdrowsze produkty z natury, Vital 2015,

piątek, 21 lipca 2017

Emulsje Nacomi Sunny SPF 15 i SPF 30 - recenzja


Tegoroczne lato mało rozpieszcza nas słońcem, ale bywają dni, w których można się przypiec aż za bardzo, szczególnie że skóra nie ma kiedy przyzwyczaić się do słońca, którego my jesteśmy bardzo spragnieni.
Na początku letniego sezonu zaopatrzyłam się w kosmetyki z naturalnymi filtrami UV. Wśród nich znalazły się emulsje Nacomi Sunny. 
 
Nacomi Sunny emulsja SPF 15
Głównymi składnikami są tlenek tytanu, tlenek cynku, olej arganowy, olej ze słodkich migdałów oraz olej kokosowy.
Skład:
Aqua, Zinc Oxide, Cetyl Alcohol, Titanium Dioxide (nano), Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cocos Nucifera (Coconout) Oil, Octocrylene, Butyl methoxydibenzoyl methane, C12-C15 Alkyl Benzoate, Agrania Spinosa Kernel Oil, Glycerin, Benzyl Alcohol, Parfum, Sodium Lauroyl Glutamate, Alumina, Silica, Polyhydroxystearic Acid, Dehydroacetic Acid. 
 
Nacomi Sunny emulsja SPF 30
Skład:
Aqua, Titanium Dioxide(nano), Zinc Oxide, Octocrylene, Cetyl Alcohol, C12-C15 Alkyl Benzoate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cocos Nucifera (Coconout) Oil, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil,Persea Gratissima (Avocado) Oil, Agrania Spinosa Kernel Oil, Glycerin, Glyceryl Stearate,Cetearyl Alcohol, Stearic Acid,Benzyl Alcohol, Parfum, Sodium Lauroyl Glutamate, Silica, Alumina, Polyhydroxystearic Acid, Dehydroacetic Acid. 

Ogólne wrażenia
 - obydwie emulsje mają podobną konsystencję oraz bardzo przyjemny, delikatny zapach,
 - pojemność jest taka sama, 
- ceny w sklepach internetowych kształtują się od ok. 24 zł do 34 zł,
- skład różni się nieco proporcjami.
 
Moja ocena
- w pierwszej chwili kosmetyki wydają się zbyt bielące (jest to zrozumiałe, przy dużej - zawartości tlenku cynku), na szczęście po 3 minutach emulsja stapia się ze skórą,
- łato się rozsmarowuje, choć momentami pojawiają się białe drobinki,
- zawiera dużo filtrów fizycznych oraz olejów naturalnych, które działają ochronnie,
- miłe dla oka opakowania z nalepkami z pin-up girls.
- najważniejsze - bardzo dobrze chronią przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych, od razu po nałożeniu,
- nie lubię preparatów przeciwsłonecznych, które się kleją, więc te są dla mnie idealne,
- dzięki swojej konsystencji bardzo dobrze nadają się na plażę,
- dodatkowym plusem jest to, że dzięki zawartości tlenku cynku, kosmetyk łagodzi podrażnienia po goleniu/depilacji.

Ciekawa jestem jak wypadają inne kremy tego typu, z naturalnymi filtrami. Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami.

czwartek, 13 lipca 2017

Czym mnie zaskoczyło Hipoalergiczne Mydło w Płynie Biały Jeleń



Jak już wielokrotnie pisałam, na moją skórę bardzo źle działa SLES( Sodium Laureth Sulfate). Ostatnio używam głównie mydła Yope oraz mydeł w kostce. Niejednokrotnie przyglądałam się mydłom marki Biały Jeleń i wszystkie, nawet te opisane jako najłagodniejsze zawierały SLES. Trafiłam w końcu na takie, które w INCI nie ma tego składnika, więc z zaciekawieniem je kupiłam. Używałam je do mycia rąk, ale można również do pielęgnacji całego ciała. Według nalepki z przodu opakowania nie zawiera alergenów zapachowych i sztucznych barwników. Niestety jak przyjrzymy się dokładnie składnikom w INCI nie jest już tak różowo.

piątek, 30 czerwca 2017

Skoncentrowany Hydrolat z Róży Damasceńskiej (Woda Różana) Laboratorium Cosmeceuticum- czy to prawda że jest lepszy niż toniki



Wiele pozytywnych opinii słyszałam na temat wody różanej. Zainteresowała mnie szczególnie dlatego, że stanowi dobry tonik szczególnie dla wrażliwej i naczynkowej cery, czyli takiej jak moja.
W poszukiwaniu hydrolatu trafiłam w sklepie stacjonarnym na promocję wody różanej marki Dabur, ale skład (Aqua, Propylene glycol, Potassium sorbate, Rose extract, Citric acid, Citronellol, Geraniol) nie zachęcił mnie do zakupu. Zdecydowałam się poszukać czegoś w internecie.
Wybrałam skoncentrowany hydrolat z Róży Damasceńskiej Laboratorium Cosmeceuticum. Na opakowaniu można przeczytać, że jest on stworzony na bazie wody z alpejskich potoków i powstaje w wyniku destylacji kwiatów bułgarskiej Róży Damasceńskiej z parą wodną.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Gąbka z dna morza, czy warto używać naturalnych gąbek

Zawsze ciekawiło mnie czym różni się naturalna gąbka od takiej wykonywanej w fabryce, ale dotąd nie miałam okazji się tego dowiedzieć. W ostatnim czasie zakupiłam dwie takie gąbki, jedną do ciała, a drugą do twarzy.
Zanim opiszę moje wrażenia wyjaśnię, że gąbka morska (porifera), to typ jednego z najbardziej prymitywnych organizmów wodnych, beztkankowych o nieregularnym kształcie. Nie jest koralowcem, nie jest rośliną, ale sklasyfikowana została jako zwierzę, mimo że nie ma mózgu ani ośrodkowego układu nerwowego. Nazwa porifera odnosi się do niezliczonej ilości małych otworów znajdujących się wewnątrz i na zewnątrz tych organizmów. Przez te pory, gąbki żywią się planktonem.

czwartek, 8 czerwca 2017

Macerat z kasztanowca z e-Fiore oraz zrobiony samodzielnie



Od dawna wiadomo, że wyciąg z kasztanowca przynosi ulgę w obrzękach i wzmacnia naczynia krwionośne (więcej pisałam o tym TUTAJ). Pierwszy olejek z kasztanowca kupiłam KLIK. Działał świetnie na moją naczynkową cerę, zmniejszył zaczerwienienia i wyraźnie rozjaśnił cienie pod oczami. Jeszcze lepiej sprawdził się przy problemach z żylakami i przy zmęczonych nogach.
Kiedy zauważyłam, że zaczęły kwitnąć kasztany, postanowiłam kilka gałązek wykorzystać do samodzielnej produkcji takiego maceratu.
Taki preparat możemy używać samodzielnie lub dodawać do gotowych kosmetyków. Ja część dodałam do balsamu do ciała i stosuję na zmęczone nogi. Zauważyłam też, że zmniejszyła się moja skłonność do siniaków.

piątek, 2 czerwca 2017

Kasztanowiec doskonały materiał na problemy z krążeniem i naczynkami



Ojczyzną kasztanowca są Bałkany oraz Iran. Do Europy przybył jako drzewo dekoracyjne, chętnie sadzone w parkach i wzdłuż dróg.
Kasztanowiec jest rośliną, która dostarcza wielu substancji leczniczych.
Nasiona zwierają escynę – mieszankę saponin, flawonoidy oraz pochodne kumaryny, spośród których najważniejsza jest eskulna i eskuletyna.
Kwiaty zawierają escynę, cukry, flawonoidy, kwasy polifenolowe i garbniki.
W korze znajduję się głównie związki kumarynowe, flawonoidy, terpeny i garbniki.
Działanie escyny:
- uszczelnia żyły,
- działa hamująco na hialuranidazę – enzym, który rozkłada kwas hialuronowy i tym samym jest odpowiedzialny za uszkadzanie naczyń krwionośnych,

piątek, 19 maja 2017

Odżywcze mleczko do demakijażu Vianek – czy się u mnie sprawdziło


Moje mleczko do demakijażu Vianek kończy się, a ja dopiero zebrałam się na napisanie recenzji. O zakupie tego mleczka pisałam w marcu KLIK. Od pierwszego użycia zrobiło na mnie dobre wrażenie. Jest zupełnie inne niż to, którego używałam wcześniej. Gdybym nie trafiła na nie przypadkiem, zrezygnowałbym pewnie z mleczek całkowicie. Poprzednie, ze względu na zawartość parafiny zamiast odświeżać moją skórę, zapychało ją i czułam ogromny dyskomfort.
Mleczko Vianek z ekstraktem z nasion lnu wg producenta „przeznaczone jest do demakijażu twarzy, oczu i ust, do każdego typu cery. Skutecznie zmywa zanieczyszczenia, nie przesusza skóry. W składzie znalazły się składniki o działaniu odżywczym: olej z pestek moreli, olej rokitnikowy oraz miód. Dodatek ekstraktu z nasion lnu zapewnia optymalne nawilżenie i ukojenie skóry. Preparat pozostawia delikatną warstwę ochronną – po demakijażu skóra jest czysta, gładka i ma jednolity koloryt.” Z tym opisem całkowicie się zgadzam.

wtorek, 9 maja 2017

Świeca do masażu herbata z pomelo e-Fiore - recenzja



Świece do masażu kusiły mnie od dłuższego czasu, przy okazji robienia zakupów w sklepach z naturalnymi kosmetykami, ale wiele z nich wyglądało na niewygodne do używania. Niektóre znajdują się w aluminiowych, płaskich słoiczkach. Bałam się, że podczas używania takiej świecy poparzę się, albo będzie mi ją trudno utrzymać podczas nakładania kosmetyku.
Przypadkiem, podczas innych zakupów trafiłam na świecę e-Fiore. Spełniła moje wszystkie wymagania, więc zdecydowałam się ją kupić. Znajdziecie ją tutaj lub tutaj.
Jak na sporych rozmiarów świece w ceramicznym naczyniu, to jest ona w całkiem przystępnej cenie.
Świecę otrzymałam opakowaną w celofan, wyglądała jak elegancki prezent. Cieszy oko, ale wpływa również pozytywnie na inne zmysły (węch i dotyk). Ma wygodny dziubek, więc łatwo jest dozować ilość nakładanego balsamu.

Pierwsze palenie świecy, to była sytuacji spontaniczna, bo zaproponowałam masaż członkowi rodziny, który mnie odwiedził, ponieważ zauważyłam, że coś go trapi i jest bardzo spięty. Nie pamiętałam, z wcześniej przeczytanej instrukcji, że do nakładania olejku na ciało trzeba świecę zgasić. Na szczęście nikt nie został poparzony, a nawet po pierwszym „pacjencie” od razu stworzyła się kolejka chętnych.
Teraz konkrety.
Skład:
- ekologiczny wosk sojowy,
- masło shea,
- olej kokosowy,
- witamina E,
- olejki zapachowe.
Pojemność
130 ml.

Aplikowanie:
- zapalić świecę,
- po kilku minutach (na nalepce 10 min., ale wg mnie już po 5 min.) można zgasić ogień,
- wylać rozpuszczony wosk na dłoń, rozetrzeć w nich,
- wmasować w ciało.
Można wylać wosk bezpośrednio na ciało (np. na plecy). Taki masaż to przyjemność dla masującego i masowanego.
Druga opcja, to używanie świecy na zimno, nie próbowałam, bo wydaje mi się to mniej przyjemne, szczególnie teraz, kiedy wiosna nas nie rozpieszcza.
Po ochłodzeniu wosk ma konsystencję musu. 

Zapach jest bardzo przyjemny, orzeźwiający, intensywny, ale nie do przesady. Dla mnie jest doskonałą alternatywą dla świecy Yankee Candle, z tą zaletą, że jest z naturalnych maseł i wosku sojowego, a nie parafiny. Dla mnie jest jeszcze jeden ważny plus – świeca jest balsamem do ciała.
To, co mnie zaskoczyło, to konsystencja. Obawiałam się, że taka świeca może być za twarda (ze względu na zawartość wosku), albo balsam będzie zbyt tłusty i będzie się kleił. Moje obawy okazały się całkowicie niepotrzebne. Balsam wspaniale się nakłada, jest rzeczywiście bardzo dobrym specyfikiem do masażu, ale można go stosować jak zwykłe masło do ciała zarówno na zimno, jak i na ciepło. Można również świecę używać jak każdą inną świecę zapachową.

Świece jest bardzo wydajna, więc trochę potrwa zanim spróbuję następną.

wtorek, 2 maja 2017

Green Pharmacy Przeciwzmarszczkowy krem tłusty Argan - hit czy kit



Zastanawiałam się, czy napisać recenzję kremu, którego słoik tak nieestetycznie będzie prezentował się na zdjęciach, ale w końcu przekonało mnie, że jeśli mam pisać rzetelnie, to i będę pokazywać jak w rzeczywistości prezentuje się kosmetyk.
Ów krem - Przeciwzmarszczkowy krem tłusty Argan Green Pharmacy Herbal Cosmetics kupiłam przed zimą. Miał stanowić dobrą ochronę przed zimnem.
Skusiło mnie to, że krem jest tłusty oraz to, co znalazłam na opakowaniu dużymi literami, czyli „inspirowany Naturą. Zawiera olej arganowy, masło shea, witaminę E, pantenol. Optymalna równowaga odżywienia, nawilżenia i natłuszczenia”. Niestety zasugerowałam się nazwą Green Pharmacy Herbal Cosmetics i już po pierwszym użyciu żałowałam, że nie posiedziałam trochę w internecie nad wyborem kremu.

środa, 26 kwietnia 2017

Zakupy kwietniowe - dookoła kosmetyków


Dawno nie pisałam o moich zakupach, a w tym miesiącu przybyło mi kilka ciekawych rzeczy. Dziś przedstawię je tylko wstępnie, ale na pewno napiszę o nich więcej w następnych postach.
Pierwszy zakup, z którego jestem bardzo zadowolona, to ceramiczny moździerz. Od dłuższego czasu rozglądałam się za takim naczyniem, ale te które znalazłam w internecie były albo drogie, albo mało poręczne, albo drogie i mało poręczne. Stacjonarnie moje poszukiwania były jeszcze bardziej bezowocne.

czwartek, 6 kwietnia 2017

Zioła dobre dla włosów: chmiel, skrzyp polny, nagietek

W poprzednim miesiącu opisałam kilka ziół, które mają znakomity wpływ na włosy (łopian, pokrzywa i tatarak). Temat nie został wyczerpany. Tym razem przybliżę wam zalety chmielu, skrzypu polnego oraz nagietka.
Chmiel zwyczajny, to pnąca roślina, która występuje na całym obszarze Polski. Do celów leczniczych wykorzystywane są owocostany, zwane szyszkami.

piątek, 24 marca 2017

Sylveco Łagodzący krem pod oczy - recenzja




Jedyny dotychczas krem pod oczy, który mnie nie podrażniał, to Nawilżający krem podoczy Vianek, więc gdy chciałam go kupić ponownie, a w sklepie był tylko krem z Sylveco, zaufałam, że nie zrobi krzywdy mojej skórze. Skład jest naturalny i bardzo łagodny dla oczu. Znajdziemy w nim: ekstrakty z kory brzozy, chabru bławatka oraz świetlika.
Chaber bławatek - zmiękcza skórę, redukuje zmarszczki i zmniejsza bruzdy, tonizuje i wygładza naskórek, łagodzi podrażnienia spojówek, jest doskonały jako składnik kompresów na przemęczone oczy.

poniedziałek, 20 marca 2017

Krem do suchej skóry z lanoliną DIY

Na temat właściwości lanoliny pisałam w poprzednim poście (TUTAJ). Jest to wspaniały składnik dla osób ze skórą atopową. Ja, ze względu na właściwości zmiękczające zrobiłam krem z lanoliną do stóp. Sprawdził się znakomicie, więc zapraszam do lektury.

Składniki:
faza olejowa:
15 gram lanoliny,
3 g wosku pszczelego,
15 g oleju winogronowego,
3 g oleju kokosowego,
8 kropel olejku eterycznego,
faza wodna:
2,5 ml gliceryny,
30 ml wody.

wtorek, 14 marca 2017

Lanolina - znane i nieznane zastosowania

Lanolina jest surowcem, który od wieków wykorzystywany jest do pielęgnacji skóry. Jej nazwa wywodzi się od łacińskiego „lano”, co oznacza wełnę. 
Wełna owcza nadaje się do dalszego wykorzystania wtedy, gdy będzie dokładnie oczyszczona. Proces oczyszczania polega między innymi na pozbyciu się grubej warstwy naturalnego wosku. Zawartość lanoliny w strzyżonym runie, to od 10% do 25 % wagi. Wydzielina ta może zostać usunięta i potraktowana jako odpad, ale dzięki licznym właściwościom jest zazwyczaj surowcem wykorzystywanym w przemyśle kosmetycznym. Lanolinę można mieszać w środkach farmaceutycznych i kosmetykach wraz z takimi składnikami jak oleje, woski, tłuszcze, węglowodory parafinowe.

piątek, 10 marca 2017

Olej z nasion bawełny - czy rzeczywiście dobrze nawilża (recenzja produktu Nacomi)


Od dłuższego czasu poszukiwałam sposobu na poprawę wyglądu moich włosów. Co prawda są one gęste i mocne, ale zdecydowanie za bardzo się puszą, co przy gęstości daje nie najlepszy efekt. Stosowane dotychczas olejki nie przynosiły pożądanego rezultatu. Zainteresował mnie olej z nasion bawełny.
Olej powstaje w wyniku tłoczenia na zimno nasion bawełny indyjskiej. W USA olej z nasion bawełny jest jednym z najbardziej popularnych spożywczych olejów roślinnych. Ma wielu zwolenników ze względu na niską zawartość tłuszczów trans. Kiedyś olej nierafinowany używany był w medycynie do leczenia kolki u niemowląt. Zbadano jednak, że zawiera niebezpieczną dla zdrowia substancję o nazwie gossypol, która służy roślinom do obrony przeciwko owadom i zwierzętom roślinożernym. Tej substancji pozbawia olej bawełniany dopiero proces rafinacji.
Dzięki zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych tj. linolowego i oleinowego, olej z nasion bawełny wpływa dobroczynnie na kondycję skóry i włosów. Działa zmiękczająco, nawilżająco a nawet przeciwzapalnie. Jest stosowany w kremach i balsamach nawilżających, do skóry wrażliwej, skłonnej na podrażnień oraz w szamponach przeznaczonych do suchych i zniszczonych włosów. Stosowanie kosmetyków do włosów zawierających olej bawełniany poprawia strukturę włosa, dodaje blasku i miękkości.
 
Olej z nasion bawełny Nacomi
Ten egzemplarz, który kupiłam znajduje się w buteleczce z jasnego szkła o zawartości 50 ml. Nalepka nie jst solidna, bo wszystkie w drogerii były lekko wytarte i wybrałam tą, która prezentowała się najlepiej. Z tyłu nalepiona jest krótka informacja o właściwościach i zastosowaniu tego oleju. 
 
Dostępne są trzy rodzaje buteleczek, które różnią się zawartością i dozownikiem.

Zdjęcia produktów z: www.nacomi.pl
 
Użycie oleju bawełnianego
Zakup oleju zbiegł się z nabyciem przeze mnie szamponu odżywczego Vianek, który w dużej mierze „załatwił” sprawę puszących się włosów, więc w pierwszej kolejności olejek z nasion bawełny wypróbowałam na skórę.
Olej z bawełny na skórę:
- lekko nawilża (na ekstremalnie suchą skórę może okazać się za słaby),
- szybko się wchłania,
- ma delikatny zapach, który przypomina olej rzepakowy, ale jest łagodniejszy, nie czuć go w ogóle po nałożeniu,
- nie zapycha porów,
- ma jasny kolor, więc nie widać go na twarzy.
Olej z bawełny na włosy
- po nałożeniu nie sprawia wrażenia tłustości, nie klei się,
- włosy są doskonale nawilżone,
- nadaje się do włosów kręconych,
- zapobiega puszeniu,
- dodaje blasku.

Na pewno nie będzie to moja ostatnia buteleczka olejku bawełnianego.

wtorek, 7 marca 2017

Elektryczny pilnik do stóp z AliExpress - zakup w sam raz na wiosnę (recenzja)

Zaczyna się wiosna, a więc najlepszy czas, alby zadbać o to, co zimą mamy zakryte, a latem odsłonięte, czyli stopy.
Mój nowy nabytek - elektryczny pilnik do stóp, zakupiłam za pośrednictwem AliExpress. Do szukania w internecie skłoniły mnie niezwykle wysokie ceny takich produktów w sklepach oraz brak zapasowych głowic. Za zapasową głowicę Scholl w sklepach internetowych trzeba zapłacić za 40-50 zł za sztukę, inne marki samych głowic nawet nie sprzedają. 
Poszperałam na AliExpress i znalazłam sporo takich produktów z dodatkowymi rolkami. Pozostało więc tylko wybranie sklepu i wielkości zestawu. Zdecydowałam się na taki, który ma aż 9 głowic, bo zdaję sobie sprawę, że będą się one zużywać, tym bardziej, że pilnik zamawiałam przede wszystkim z myślą o moim mężu, któremu jest on znacznie bardziej potrzebny niż mnie.

piątek, 3 marca 2017

środa, 1 marca 2017

Zioła dobre dla włosów: łopian, pokrzywa, tatarak




Do pielęgnacji włosów od dawna wykorzystywane są zioła. Warto wiedzieć jednak, że moją one swoje specyficzne zastosowania. Odpowiednio dobrane zioła  utrzymają na długo zdrowy wygląd włosów, gęstość i blask. Postaram się w kolejnych wpisach przedstawić zioła, które spełnią różnorodne potrzeby włosów .
 
Łopian, to bardzo popularna w Polsce roślina. Najbardziej znaną jej częścią, są przekwitłe kwiaty – rzepy, które przyczepiają się do ubrań i sierści zwierząt. Do celów leczniczych wykorzystywane są natomiast korzenie, niekiedy ziele i owoce.

niedziela, 26 lutego 2017

Uniwersalny tonik anyżowy DIY


W poprzednich postach przedstawiłam Wam liczne zalety anyżu (KLIK) oraz przepis na krem domowej roboty (KLIK), przyszedł więc czas na zaprezentowanie, jak w prosty sposób przygotować anyżowy tonik. 
 
Dla zachęty zacznę od zalet:
- doskonale czyści i zwęża pory,
- działa przeciwzmarszczkowo,
- wygładza i nawilża skórę,
- działa bakteriobójczo, zatem polecam go do stosowanie na trądzik.