środa, 18 października 2017

Niezwykłe właściwości lecznicze i kosmetyczne dyni


Dynia razem z ogórkiem, cukinią, patisonem, melonem i arbuzem należy do rodziny dyniowatych. Podochodzi z Ameryki Północnej i Środkowej. Choć w Meksyku znajdują się ślady uprawy tej rośliny pochodzące sprzed 7000 lat p.n.e., do Europy dotarła dopiero za sprawą Krzysztofa Kolumba.
Już w XVI w. w słonecznych zakątkach Europy zaczęto uprawiać dynię dla celów leczniczych. Najbardziej przydatne okazała się odmiany: syryjska dynia oleista, dynia figolistna, dynia olbrzymia i dynia piżmowa.
Miąższ dyni posiada mnóstwo cennych substancji odżywczych, ale ze względu na niewielką ilość podstawowych składników budulcowych (tłuszczów, białek i węglowodanów) miąższ dyni ma tylko 30 kcal w 100 g świeżej masy. Pestki dyni są natomiast bardziej zasobne w składniki odżywcze, co powoduje, że ich wartość energetyczna jest 20 razy większa niż miąższu.
Do najważniejszych witamin znajdujących się w dyni zaliczyć należy prowitaminę A, witaminę C, witaminy z grupy B (B1, B2, B3, B6) karnitynę oraz witaminę E. Dynia bogata jest w pierwiastki takie jak: potas, żelazo, wapń, magnez, fosfor, cynk, selen i miedź.
Właściwości lecznicze dyni
Duża zawartość beta-karotenu, prowitaminy A powoduje, że spożywanie dyni wpływa korzystnie na wzrok. Składnik ten jest zdecydowanie lepiej przyswajalny w postaci naturalnej niż w suplementach. Ponadto prowitaminy A, w odróżnieniu od czystej postaci witaminy A nie można przedawkować. Przyjmując prowitaminy (np. beta-karoten) organizm sam reguluje ile wyprodukuje witaminy A z dostarczonej mu prowitaminy, dzięki temu nie jest zagrożony zatruciem tym składnikiem. Mimo że w marchwi jest więcej prowitaminy A, dynia ma tę zaletę, że nie kumuluje w miąższu azotanów ani metali ciężkich, jest więc bezpieczniejsza dla zdrowsza niż marchew. Dzięki temu doskonale nadaje się na zupki i deserki dla niemowląt.
Duża zawartość karotenoidów (α-karotenu i β-karotenu) powoduje, że dynia przeciwdziała powstawaniu zwyrodnienia plamki żółtej (AMD), zespołowi suchego oka oraz zaćmie.
Beta-karoten jest silnym antyutleniaczem, dzięki czemu korzystnie wpływa na układ odpornościowy, wspomaga walkę z komórkami nowotworowymi organizmu, opóźnia procesy starzenia, regeneruje skórę.
Dynia, a dokładniej jej nasiona, są jednym z niewielu znanych źródeł witaminy T (Bt, B11, karnityny), która pomaga zwalczyć zaburzenia krzepliwości krwi, wzmacnia czerwone krwinki, pobudza komórki nerwowe do regeneracji, stymuluje funkcje trawienne żołądka, trzustki oraz pęcherzyka żółciowego, przez co jest wykorzystywana jako środek wspomagający odchudzanie.
Głównym źródłem karnityny w pożywieniu są mięso (głównie baranina, wołowina i wieprzowina) oraz ryb. Dzienne zapotrzebowanie dorosłej osoby na karnitynę wynosi średnio 15 mg, dostarczane z dietą jest 20-200 mg. W diecie wegańskiej i u niektórych wegetarian ilość ta jest znacznie mniejsza i wynosi poniżej 1 mg dziennie. Pestki dyni są zatem doskonałym źródłem witaminy T dla wegan i wegetarian
 
Pestki i miąższ dyni zawierają znaczną ilość cynku, który stosowany jest w leczeniu trądziku, opryszczki, ran oraz oparzeń, wspomaga układ nerwowy, poprawia pamięć, w dużej mierze odpowiada za odporność organizmu, chroni witaminę E przed utlenianiem, dzięki czemu zmniejsza ryzyko powstawania nowotworów.
Dzięki wysokiej zawartości łatwo przyswajalnego cynk, pestki dyni wspomagają układ hormonalny - stymulują pracę trzustki, grasicy, tarczycy, prostaty. Według badań naukowych z ostatnich lat, mężczyźni w krajach bałkańskich, gdzie regularnie jada się pestki dyni, bardzo rzadko zapadają na raka prostaty. Pestki dyni powinni jeść również mężczyźni i kobiety w wieku rozrodczym, poprawiają one jakość plemników oraz regulują owulację, a gdy są obecne w diecie kobiety w ciąży, zmniejszają znacznie ryzyko poronienia.
Dynia zalecana jest również osobom chorującym na zapalenie pęcherza i nerek, ponieważ jest moczopędna i zapobiega tworzeniu się kamieni nerkowych.
Dzięki dużej zawartości tryptofanu, nasiona dyni pomocne są w stanach depresyjnych, lękowych, przy bezsenności oraz w okresie nadmiernego stresu.
Nasiona dyni, a dokładniej błonka wyściełająca ich powierzchnię, zawiera kukurbitacynę, substancję, która chroni ziarna przed grzybami, robakami i drobnoustrojami, pomaga ona pozbyć się pasożytów układu pokarmowego zarówno u dzieci jak i u osób dorosłych. W medycynie pestki dyni wykorzystuje się przeciwko tasiemcowi nieuzbrojonemu i uzbrojonemu, gliście ludzkiej, owsikom, lambii oraz tęgoryjcowi dwunastnicy. Mimo że kukurbitacyna z łatwością zwalcza pasożyty porażając ich układ nerwowy, nie szkodzi człowiekowi, ponieważ nie jest wchłaniana przez nasz układ pokarmowy.
Właściwości przeciwnowotworowe pestek dyni wynikają również z dużej zawartości fitosteroli. Z badań epidemiologicznych wynika, że regularne spożywanie pestek dyni czy innej żywności bogatej w  fitosterole wspomaga ochronę organizmu przed rozwojem komórek raka jelita grubego, piersi oraz prostaty.
Dzięki wysokiej zawartości fitosteroli oraz kwasów omega-3 pestki dyni obniżają poziom „złego” cholesterolu LDL, chroniąc przed powstawaniem złogów w ścianach tętnic, zapobiegając rozwojowi miażdżycy, zawałom sercaudarom mózgu.
Dzięki właściwościom przeciwzapalnym, dynia pomaga w reumatoidalnym zapaleniu stawów, pomaga ukoić ból, a także usuwa z organizmu nagromadzone toksyny.





Właściwości kosmetyczne dyni
Dynia nie tylko wspaniale działa na zdrowie, ale również na skórę i włosy: pomaga w leczeniu łuszczycy i egzemy, regeneruje skórę, tonizuje, zapobiega utracie wody, stymuluje wzrost włosów, nadaje włosom blasku i zapobiega ich wypadaniu.

Jak stosować dynię leczniczo:
problemy z prostatą – dzienna dawka pestek dyni wynosi około 10 g,
pasożyty jelit – zażyć jednorazowo 6 łyżek stołowych oleju z pestek dyni lub 1 garść świeżo wyłuskanych pestek dyni przyjmować wraz z 1 szklanką mleka codziennie przez 2 tygodnie.
Jak używać dynię w celach kosmetycznych:
peeling cukrowy do ciała z dynią - wymieszać pół szklanki miąższu dyni z pół szklanki cukru, wmasować w ciało i spłukać,
peeling enzymatyczny (do cery naczynkowej) – 2 łyżki stołowe rozgniecionego miąższu z surowej dyni, 1 łyżka miąższu z surowej papai, 1 łyżeczka miodu pszczelego, 1 łyżeczka soku z cytryny,
maseczka z dyni – 2 łyżki rozgniecionego miąższu z surowej dyni, 2 łyżki jogurtu naturalnego, 1 łyżeczka oleju z pestek dyni, 1/2 łyżeczki soku z cytryny.

Dynia w Polsce staje się coraz bardziej popularna. Mam nadzieję, że po przeczytaniu powyższego wpisu, będzie często gościć również w Waszych domach.


Korzystałam z:
J. Niewczas, M. Kamionowska, M. Mitek, Żywność. Nauka. Technologia. Jakość, 2006, 2, (47) Supl., 238 - 245
J. Igielska-Kalwat, J. Gościańska, I. Nowak, Karotenoidy jako naturalne antyoksydanty, Pracownia Chemii Stosowanej, Wydział Chemii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Postepy Hig Med Dosw (online), 2015;
J. G. Mayer, B. Uehleke, o. K. Saum, Zioła ojców Benedyktynów. Mieszanki i leczenie, Bertelsmann Media Sp. z o.o., Warszawa 2004,

piątek, 13 października 2017

Mixa krem do rąk Intensywne odżywienie – patent na suche dłonie


Markę Mixa poznałam jakieś 2-3 lata temu. Największe pozytywne wrażenie zrobiły na mnie kremy do rąk. Nie wiem jakim sposobem nie wspomniałam o nich dotychczas na blogu, więc dziś postanowiłam to nadrobić. Kremy do rąk Mixa poznałam dzięki koleżance, która lubiła kremować dłonie przed wyjściem z biura i dzięki temu w pokoju roznosił się piękny zapach, który przypominał wnętrze kwiaciarni. Jeden z najpiękniejszych zapachów, jaki według mnie może mieć krem. Nie o sam zapach jednak tu chodzi, jeśli jesteście ciekawi co jeszcze sprawiło, że polubiłam krem do rąk Mixa, zapraszam do dalszej lektury.

wtorek, 10 października 2017

Vianek szampon nawilżający do włosów suchych i normalnych – mój hit


Przez lata używania szamponów z SLES (sodium laureth sulphate) moje włosy były suche – sianowante, pozbawione blasku. Miałam duże problemy, żeby je ułożyć. Kilka miesięcy temu opisałam, jak dobrze sprawdził się u mnie szampon odżywczy Vianek. Od tego czasu, najpewniej dzięki temu szamponowi, stan moich włosów poprawił się na tyle, że postanowiłam przerzucić się na coś lżejszego, co nie dociąża włosów już tak mocno. Wybór padł na (jakże mogło być inaczej) Vianek nawilżający.

sobota, 7 października 2017

Yope żel pod prysznic geranium - opinia


Kiedy dowiedziałam się, że Yope wprowadza żele pod prysznic, od razu postanowiłam je wypróbować. Bardzo polubiłam mydła w płynie tej marki za wydajność, delikatność dla skóry, przyjemne zapachy i eleganckie opakowania, więc przypuszczałam, że z żelami pod prysznic będzie podobnie.

czwartek, 5 października 2017

Jak zrobić pomadkę o smaku waniliowego ciastka z oleju kokosowego




Całe tegoroczne lato towarzyszyła mi pomadka, którą sama zrobiłam. W tej chwili jest już „na wykończeniu”, a ja przypomniałam sobie, że jeszcze o niej nie pisałam na moim blogu. Smak pomadki od początku kojarzył mi się z wakacjami, a to za sprawą masła waniliowego, którego do niej użyłam. Przypomina mi waniliową wersję Kurtoszkalacza, którym zajadałam się cały zeszłoroczny urlop (Znacie? Ja je uwielbiam.).

wtorek, 3 października 2017

niedziela, 1 października 2017

Uniwersalny żel pod prysznic bez SLS, SLES i parabenów e-Fiore - opinia

Żel pod prysznic e-Fiore zainteresował mnie ze względu na prosty skład, w którym nie ma nawet substancji zapachowych, czego dotychczas w produktach do kąpieli nie spotkałam. Postanowiłam go wypróbować.
Jeśli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdził, zapraszam.

czwartek, 28 września 2017

Sylveco peeling enzymatyczny do twarzy - opinia



Peeling enzymatyczny z Sylveco zainteresował mnie już dobrych kilka miesięcy temu.
Nie zdecydowałam się jednak na niego od razu, ale po dłuższym zastanowieniu i przeanalizowaniu składu, ponieważ przy mojej wrażliwej cerze innego typu peelingi są niewskazane.
Produkt jest alternatywą dla osób, których skóra twarzy nie toleruje zabiegów mechanicznych ani złuszczania za pomocą kwasów.

sobota, 23 września 2017

Domowe sposoby na trądzik - kąpiele



Trądzik jest bardzo powszechnym schorzeniem skóry. Dotyka większości osób. Pojawia się zwykle między 12 a 13 rokiem życia, ale nie dotyczy tylko nastolatków, chorują na niego także osoby dorosłe. Zmiany trądzikowe występują na twarzy, ramionach, klatce piersiowej i plecach, tam gdzie wskutek nadczynności gruczołów łojowych kanalik mieszka włosowego ulega zaczopowaniu.
Nieleczony trądzik może pozostawić po sobie trwałe ślady w postaci przebarwień oraz blizn, należy więc odpowiednio pielęgnować skórę. Dziś podam Wam sposoby na pielęgnację skóry trądzikowej podczas kąpieli.

poniedziałek, 18 września 2017

Czy mydło Aleppo wysusza i jak wybrać dobre Mydło Aleppo

Mydło Syryjskie


Tradycyjne mydło Aleppo uchodzi za matkę wszystkich mydeł. Jest pierwszym twardym mydłem, które powstało na świecie. Pierwsze wzmianki dotyczące jego produkcji sięgają czasów Fenicjan. Starożytne metody wytwarzania tego mydła stosowane są do dziś.

piątek, 15 września 2017

Łagodzący krem do twarzy BB SPF 15 Vianek - recenzja


Bardzo lubię kremy BB, do tego stopnia, że zanim skończę jeden już mam następny. Tym razem też się tak stało. Krem kupiłam ze względu na to, że posiada filtr SPF, którego brakowało w moich wcześniejszych nabytkach. Jest to Łagodzący krem do twarzy BB SPF 15 marki Vianek.

poniedziałek, 4 września 2017

Tołpa dermo body cellulite (globalne serum antycellulitowe 360 °) hit czy kit

Od lat nie używałam kosmetyków marki Tołpa. W tym czasie firma bardzo poszerzyła asortyment, ale choć kosmetyki tej marki spotykałam na półkach z tymi naturalnymi, ilekroć sięgnęłam po coś Tołpy, okazywało się, że skład nie należał do najlepszych. Niedawno, zachęcona dobrymi opiniami postanowiłam sprawdzić jak zadziała na mnie Tołpa dermo body cellulite (globalne serum antycellulitowe 360 °).

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Intensywnie odżywczy krem do twarzy na noc z ekstraktem z szyszek chmielu, Vianek



Zużyłam już odżywcze mleczko do demakijażu Vianek, o którym pisałam TUTAJ. Byłam z niego zadowolona, więc z entuzjazmem sięgnęłam po odżywczy krem na noc tej samej marki. Pierwsze wrażenie, to delikatna, nietłusta konsystencja i lekko żółty kolor oraz owocowy zapach. Od razu wiadomo, że to ta sama seria, co opisane przeze mnie mleczko.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Odświeżająco-relaksujący krem do stóp na lato DIY


Latem, kiedy odsłaniamy nasze stopy i często chodzimy bez skarpetek/rajstop skóra naszych stóp staje się zrogowaciała, jest nieprzyjemna w dotyku i wygląda nieestetycznie. Pisałam wcześniej o mechanicznym usuwaniu zrogowaciałego naskórka elektrycznym pilnikiem o stóp (TUTAJ), ale nie można również zapominać o kosmetykach pielęgnacyjnych. Na moją skórę najlepiej działają kremy samodzielnie wykonane, z lanoliną. Na lato przygotowałam coś odświeżającego.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Moringa – superżywność i super-kosmetyk


Drzewo moringa zwane również drzewem chrzanowym, drzewem pałeczkowym czy drzewem ben, to drzewo iglaste pochodzące z podnóży Himalajów. Jest rośliną o wszechstronnych zastosowaniach, dzięki czemu należy do grupy superżywności (superfoods), czyli najzdrowszych produktów żywnościowych na świecie.
Moringa olejodajna (Moringa oleifera) znana jest od starożytności. Już 5000 lat temu pisano, że jest lekiem na ponad 300 chorób.

piątek, 21 lipca 2017

Emulsje Nacomi Sunny SPF 15 i SPF 30 - recenzja


Tegoroczne lato mało rozpieszcza nas słońcem, ale bywają dni, w których można się przypiec aż za bardzo, szczególnie że skóra nie ma kiedy przyzwyczaić się do słońca, którego my jesteśmy bardzo spragnieni.
Na początku letniego sezonu zaopatrzyłam się w kosmetyki z naturalnymi filtrami UV. Wśród nich znalazły się emulsje Nacomi Sunny. 

czwartek, 13 lipca 2017

Czym mnie zaskoczyło Hipoalergiczne Mydło w Płynie Biały Jeleń



Jak już wielokrotnie pisałam, na moją skórę bardzo źle działa SLES( Sodium Laureth Sulfate). Ostatnio używam głównie mydła Yope oraz mydeł w kostce. Niejednokrotnie przyglądałam się mydłom marki Biały Jeleń i wszystkie, nawet te opisane jako najłagodniejsze zawierały SLES. Trafiłam w końcu na takie, które w INCI nie ma tego składnika, więc z zaciekawieniem je kupiłam. Używałam je do mycia rąk, ale można również do pielęgnacji całego ciała. Według nalepki z przodu opakowania nie zawiera alergenów zapachowych i sztucznych barwników. Niestety jak przyjrzymy się dokładnie składnikom w INCI nie jest już tak różowo.

piątek, 30 czerwca 2017

Skoncentrowany Hydrolat z Róży Damasceńskiej (Woda Różana) Laboratorium Cosmeceuticum - czy to prawda że jest lepszy niż toniki



Wiele pozytywnych opinii słyszałam na temat wody różanej. Zainteresowała mnie szczególnie dlatego, że stanowi dobry tonik szczególnie dla wrażliwej i naczynkowej cery, czyli takiej jak moja.
W poszukiwaniu hydrolatu trafiłam w sklepie stacjonarnym na promocję wody różanej marki Dabur, ale skład (Aqua, Propylene glycol, Potassium sorbate, Rose extract, Citric acid, Citronellol, Geraniol) nie zachęcił mnie do zakupu. Zdecydowałam się poszukać czegoś w internecie.
Wybrałam skoncentrowany hydrolat z Róży Damasceńskiej Laboratorium Cosmeceuticum. Na opakowaniu można przeczytać, że jest on stworzony na bazie wody z alpejskich potoków i powstaje w wyniku destylacji kwiatów bułgarskiej Róży Damasceńskiej z parą wodną.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Gąbka z dna morza, czy warto używać naturalnych gąbek

Zawsze ciekawiło mnie czym różni się naturalna gąbka od takiej wykonywanej w fabryce, ale dotąd nie miałam okazji się tego dowiedzieć. W ostatnim czasie zakupiłam dwie takie gąbki, jedną do ciała, a drugą do twarzy.
Zanim opiszę moje wrażenia wyjaśnię, że gąbka morska (porifera), to typ jednego z najbardziej prymitywnych organizmów wodnych, beztkankowych o nieregularnym kształcie. Nie jest koralowcem, nie jest rośliną, ale sklasyfikowana została jako zwierzę, mimo że nie ma mózgu ani ośrodkowego układu nerwowego. Nazwa porifera odnosi się do niezliczonej ilości małych otworów znajdujących się wewnątrz i na zewnątrz tych organizmów. Przez te pory, gąbki żywią się planktonem.

czwartek, 8 czerwca 2017

Macerat z kasztanowca z e-Fiore oraz zrobiony samodzielnie



Od dawna wiadomo, że wyciąg z kasztanowca przynosi ulgę w obrzękach i wzmacnia naczynia krwionośne (więcej pisałam o tym TUTAJ). Pierwszy olejek z kasztanowca kupiłam KLIK. Działał świetnie na moją naczynkową cerę, zmniejszył zaczerwienienia i wyraźnie rozjaśnił cienie pod oczami. Jeszcze lepiej sprawdził się przy problemach z żylakami i przy zmęczonych nogach.
Kiedy zauważyłam, że zaczęły kwitnąć kasztany, postanowiłam kilka gałązek wykorzystać do samodzielnej produkcji takiego maceratu.
Taki preparat możemy używać samodzielnie lub dodawać do gotowych kosmetyków. Ja część dodałam do balsamu do ciała i stosuję na zmęczone nogi. Zauważyłam też, że zmniejszyła się moja skłonność do siniaków.

piątek, 2 czerwca 2017

Kasztanowiec doskonały materiał na problemy z krążeniem i naczynkami



Ojczyzną kasztanowca są Bałkany oraz Iran. Do Europy przybył jako drzewo dekoracyjne, chętnie sadzone w parkach i wzdłuż dróg.
Kasztanowiec jest rośliną, która dostarcza wielu substancji leczniczych.
Nasiona zwierają escynę – mieszankę saponin, flawonoidy oraz pochodne kumaryny, spośród których najważniejsza jest eskulna i eskuletyna.
Kwiaty zawierają escynę, cukry, flawonoidy, kwasy polifenolowe i garbniki.
W korze znajduję się głównie związki kumarynowe, flawonoidy, terpeny i garbniki.
Działanie escyny:
- uszczelnia żyły,
- działa hamująco na hialuranidazę – enzym, który rozkłada kwas hialuronowy i tym samym jest odpowiedzialny za uszkadzanie naczyń krwionośnych,

piątek, 19 maja 2017

Odżywcze mleczko do demakijażu Vianek – czy się u mnie sprawdziło


Moje mleczko do demakijażu Vianek kończy się, a ja dopiero zebrałam się na napisanie recenzji. O zakupie tego mleczka pisałam w marcu KLIK. Od pierwszego użycia zrobiło na mnie dobre wrażenie. Jest zupełnie inne niż to, którego używałam wcześniej. Gdybym nie trafiła na nie przypadkiem, zrezygnowałbym pewnie z mleczek całkowicie. Poprzednie, ze względu na zawartość parafiny zamiast odświeżać moją skórę, zapychało ją i czułam ogromny dyskomfort.
Mleczko Vianek z ekstraktem z nasion lnu wg producenta „przeznaczone jest do demakijażu twarzy, oczu i ust, do każdego typu cery. Skutecznie zmywa zanieczyszczenia, nie przesusza skóry. W składzie znalazły się składniki o działaniu odżywczym: olej z pestek moreli, olej rokitnikowy oraz miód. Dodatek ekstraktu z nasion lnu zapewnia optymalne nawilżenie i ukojenie skóry. Preparat pozostawia delikatną warstwę ochronną – po demakijażu skóra jest czysta, gładka i ma jednolity koloryt.” Z tym opisem całkowicie się zgadzam.

wtorek, 9 maja 2017

Świeca do masażu herbata z pomelo e-Fiore - recenzja



Świece do masażu kusiły mnie od dłuższego czasu, przy okazji robienia zakupów w sklepach z naturalnymi kosmetykami, ale wiele z nich wyglądało na niewygodne do używania. Niektóre znajdują się w aluminiowych, płaskich słoiczkach. Bałam się, że podczas używania takiej świecy poparzę się, albo będzie mi ją trudno utrzymać podczas nakładania kosmetyku.
Przypadkiem, podczas innych zakupów trafiłam na świecę e-Fiore. Spełniła moje wszystkie wymagania, więc zdecydowałam się ją kupić. Znajdziecie ją tutaj lub tutaj.
Jak na sporych rozmiarów świece w ceramicznym naczyniu, to jest ona w całkiem przystępnej cenie.
Świecę otrzymałam opakowaną w celofan, wyglądała jak elegancki prezent. Cieszy oko, ale wpływa również pozytywnie na inne zmysły (węch i dotyk). Ma wygodny dziubek, więc łatwo jest dozować ilość nakładanego balsamu.

Pierwsze palenie świecy, to była sytuacji spontaniczna, bo zaproponowałam masaż członkowi rodziny, który mnie odwiedził, ponieważ zauważyłam, że coś go trapi i jest bardzo spięty. Nie pamiętałam, z wcześniej przeczytanej instrukcji, że do nakładania olejku na ciało trzeba świecę zgasić. Na szczęście nikt nie został poparzony, a nawet po pierwszym „pacjencie” od razu stworzyła się kolejka chętnych.
Teraz konkrety.
Skład:
- ekologiczny wosk sojowy,
- masło shea,
- olej kokosowy,
- witamina E,
- olejki zapachowe.
Pojemność
130 ml.

Aplikowanie:
- zapalić świecę,
- po kilku minutach (na nalepce 10 min., ale wg mnie już po 5 min.) można zgasić ogień,
- wylać rozpuszczony wosk na dłoń, rozetrzeć w nich,
- wmasować w ciało.
Można wylać wosk bezpośrednio na ciało (np. na plecy). Taki masaż to przyjemność dla masującego i masowanego.
Druga opcja, to używanie świecy na zimno, nie próbowałam, bo wydaje mi się to mniej przyjemne, szczególnie teraz, kiedy wiosna nas nie rozpieszcza.
Po ochłodzeniu wosk ma konsystencję musu. 

Zapach jest bardzo przyjemny, orzeźwiający, intensywny, ale nie do przesady. Dla mnie jest doskonałą alternatywą dla świecy Yankee Candle, z tą zaletą, że jest z naturalnych maseł i wosku sojowego, a nie parafiny. Dla mnie jest jeszcze jeden ważny plus – świeca jest balsamem do ciała.
To, co mnie zaskoczyło, to konsystencja. Obawiałam się, że taka świeca może być za twarda (ze względu na zawartość wosku), albo balsam będzie zbyt tłusty i będzie się kleił. Moje obawy okazały się całkowicie niepotrzebne. Balsam wspaniale się nakłada, jest rzeczywiście bardzo dobrym specyfikiem do masażu, ale można go stosować jak zwykłe masło do ciała zarówno na zimno, jak i na ciepło. Można również świecę używać jak każdą inną świecę zapachową.

Świece jest bardzo wydajna, więc trochę potrwa zanim spróbuję następną.

wtorek, 2 maja 2017

Green Pharmacy Przeciwzmarszczkowy krem tłusty Argan - hit czy kit



Zastanawiałam się, czy napisać recenzję kremu, którego słoik tak nieestetycznie będzie prezentował się na zdjęciach, ale w końcu przekonało mnie, że jeśli mam pisać rzetelnie, to i będę pokazywać jak w rzeczywistości prezentuje się kosmetyk.
Ów krem - Przeciwzmarszczkowy krem tłusty Argan Green Pharmacy Herbal Cosmetics kupiłam przed zimą. Miał stanowić dobrą ochronę przed zimnem.
Skusiło mnie to, że krem jest tłusty oraz to, co znalazłam na opakowaniu dużymi literami, czyli „inspirowany Naturą. Zawiera olej arganowy, masło shea, witaminę E, pantenol. Optymalna równowaga odżywienia, nawilżenia i natłuszczenia”. Niestety zasugerowałam się nazwą Green Pharmacy Herbal Cosmetics i już po pierwszym użyciu żałowałam, że nie posiedziałam trochę w internecie nad wyborem kremu.

środa, 26 kwietnia 2017

Zakupy kwietniowe - dookoła kosmetyków


Dawno nie pisałam o moich zakupach, a w tym miesiącu przybyło mi kilka ciekawych rzeczy. Dziś przedstawię je tylko wstępnie, ale na pewno napiszę o nich więcej w następnych postach.
Pierwszy zakup, z którego jestem bardzo zadowolona, to ceramiczny moździerz. Od dłuższego czasu rozglądałam się za takim naczyniem, ale te które znalazłam w internecie były albo drogie, albo mało poręczne, albo drogie i mało poręczne. Stacjonarnie moje poszukiwania były jeszcze bardziej bezowocne.

czwartek, 6 kwietnia 2017

Zioła dobre dla włosów: chmiel, skrzyp polny, nagietek

W poprzednim miesiącu opisałam kilka ziół, które mają znakomity wpływ na włosy (łopian, pokrzywa i tatarak). Temat nie został wyczerpany. Tym razem przybliżę wam zalety chmielu, skrzypu polnego oraz nagietka.
Chmiel zwyczajny, to pnąca roślina, która występuje na całym obszarze Polski. Do celów leczniczych wykorzystywane są owocostany, zwane szyszkami.

piątek, 24 marca 2017

Sylveco Łagodzący krem pod oczy - recenzja




Jedyny dotychczas krem pod oczy, który mnie nie podrażniał, to Nawilżający krem podoczy Vianek, więc gdy chciałam go kupić ponownie, a w sklepie był tylko krem z Sylveco, zaufałam, że nie zrobi krzywdy mojej skórze. Skład jest naturalny i bardzo łagodny dla oczu. Znajdziemy w nim: ekstrakty z kory brzozy, chabru bławatka oraz świetlika.
Chaber bławatek - zmiękcza skórę, redukuje zmarszczki i zmniejsza bruzdy, tonizuje i wygładza naskórek, łagodzi podrażnienia spojówek, jest doskonały jako składnik kompresów na przemęczone oczy.