wtorek, 24 stycznia 2017

Styczniowe zakupy: szampony Vianek, mydło Yope i pasta do zębów bez fluoru Lavera



Bardzo lubię produkty Sylveco, a w związku z tym, że coraz więcej dobrego słyszę o Vianku, postanowiłam wypróbować ich szampony (dotychczas z Vianka miałam bardzo przyjemny krem pod oczy z ekstraktem z lnu). Przy okazji kupiłam mydło Yope z werbeną oraz pastę do zębów firmy Lavera.



Od pewnego czasu staram się w kosmetykach unikać SLES i SLES (pisałam o tym tutaj). Szukałam o naturalnym składzie, który nie będzie powodował, że będę na głowie miała przysłowiowe siano. Dotychczas nie udało mi się takiego znaleźć, ratowałam się więc dolewając do porcji szamponu olejek z jojoba. Była pewna poprawa, ale nie ma to, jak znaleźć odpowiedni szampon do swoich włosów.
Pierwszy z szamponów Vianek: normalizujący do włosów normalnych i przetłuszczających się z ekstraktem z liści pokrzywy kupiłam bardziej z myślą o moim mężu. Ciekawa jestem efektów działania tego szamponu, ponieważ oboje lubimy szampony z pokrzywą, niestety ten z Ziai, który miał działać przeciwłupieżowo, u mojego męża zadziałał całkowicie odwrotnie.




Drugi szampon, to Vianek szampon odżywczy do każdego rodzaju włosów z ekstraktem z miodunki. Liczę na to, że po nim moje włosy będą bardziej nawilżone i błyszczące. Dodane później: Recenzja szamponu znajduje się tutaj, zapraszam.




Kolejny mój zakup to mydło Yope. Zastanawiałam się nad zapachem. Wybrałam werbenę, ponieważ jej aromat wydaje mi się najbardziej świeży i orzeźwiający. Produkt ma dobry skład i ciekawe, oryginalne opakowanie. Z przodu znajduje się duży napis „92 % składników pochodzenia naturalnego oraz o niskim stopniu przetworzenia”. Tym razem kupiłam w buteleczce z pompką, jeśli będę zadowolona, to następnym razem kupię w opakowaniu ekonomicznym z nakrętką (Refill Pack).




Ostatni z moich zakupionych produktów, to pasta do zębów firmy Lavera bez fluoru z bio-echinaceą i propolisem. Bardzo lubię te pasty. Są to dla mnie najlepsze pasty bez fluoru jakie dotychczas miałam okazję używać (a było ich już sporo). Dzięki nim nie czuję, że ze względu na alergię na fluor muszę używać czegoś gorszego niż inni :-) 

Do powyższej listy zakupów dołączyło m. in. również masło kakaowe. Postaram się wkrótce pokazać jak je wykorzystałam. 
Pozdrawiam,
Marzena

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mnie też kusiły już pewien czas i w końcu uległam ;)

      Usuń
  2. Ten pokrzywowy szampon mogłabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tez zrobiłam sobie małe zakupy z vianka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. mydła Yope są genialne
    kocham tę markę

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe te szampony, swoją drogą chyba sama musze kupic cos naturalnrego do wlosow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest coraz większy wybór naturalnych szamponów. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie :)

      Usuń
  6. Ciekawa jestem tych szamponow :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę koniecznie zacząć stosować taką pastę bez fluoru :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od zeszłego roku mydełka Yope u mnie królowały, ale zdecydowanie Werbenę lubię najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mydło Werbena jest ze wszystkich najprzyjemniejsze.

      Usuń
  9. Znam nieco kosmetyki Vianek. Mają dobry skład :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również staram się przestawić na bardziej naturalną pielęgnację, ale najpierw muszę zużyć zachomikowane od wielu miesięcy zapasy. Ale szampony z Vianka na pewno wypróbuję. Mydło Yope właśnie skończyłam, miałam wersję z wanilia i cynamonem i, niestety, mam wrażenie, że przesuszało mi delikatnie skórę. Teraz mam mydło w płynie Eco Lab i, jak na razie, jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie moim blogiem.
Zapraszam do obserwowania, będzie mi bardzo miło :)
Jeśli prowadzisz bloga, z chęcią Cię odwiedzę.
Komentarz to nie miejsce na spam.

Copyright © 2016 Natura i kosmetyki , Blogger