poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Odświeżająco-relaksujący krem do stóp na lato DIY


Latem, kiedy odsłaniamy nasze stopy i często chodzimy bez skarpetek/rajstop skóra naszych stóp staje się zrogowaciała, jest nieprzyjemna w dotyku i wygląda nieestetycznie. Pisałam wcześniej o mechanicznym usuwaniu zrogowaciałego naskórka elektrycznym pilnikiem o stóp (TUTAJ), ale nie można również zapominać o kosmetykach pielęgnacyjnych. Na moją skórę najlepiej działają kremy samodzielnie wykonane, z lanoliną. Na lato przygotowałam coś odświeżającego.


Składniki:
faza olejowa:
2 łyżeczki lanoliny,
2 łyżeczki masła shea,
1 łyżeczka maceratu z kasztanowca,
1 łyżeczka maceratu anyżowego,
8 kropel olejku miętowego,
9 kropel olejku cytrynowego,
10 kropel witaminy E;
faza wodna:
1/2 łyżeczki gliceryny,
1/2 łyżeczki wody.

Przygotowanie:
Lanolinę i masło shea umieścić w jednym naczyniu, a składniki fazy wodnej w drugim.
Naczynia wstawić do wodnej.
Po całkowitym rozpuszczeniu masła i lanoliny dodać do nich podgrzane składniki fazy wodnej.
Dokładnie wymieszać.
Zestawić, dodać maceraty, witaminę E oraz olejki eteryczne.
Zmiksować.
Najlepiej przechowywać w lodówce.
Właściwości kremu
- zmiękcza skórę,
- nawilża,
- dzięki zawartości olejku z kasztanowca likwiduje obrzęki (więcej informacji TUTAJ),
- macerat z anyżu działa rozluźniająco na zmęczone stopy oraz chroni przed grzybicą,
- olejek miętowy orzeźwia, chłodzi, łagodzi dolegliwości reumatyczne,
- olejek cytrynowy działa odświeżająco.
Polecam jako odświeżający krem do stóp dla suchej skóry.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Moringa – superżywność i super-kosmetyk


Drzewo moringa zwane również drzewem chrzanowym, drzewem pałeczkowym czy drzewem ben, to drzewo iglaste pochodzące z podnóży Himalajów. Jest rośliną o wszechstronnych zastosowaniach, dzięki czemu należy do grupy superżywności (superfoods), czyli najzdrowszych produktów żywnościowych na świecie.
Moringa olejodajna (Moringa oleifera) znana jest od starożytności. Już 5000 lat temu pisano, że jest lekiem na ponad 300 chorób. Do dzisiejszych czasów rozprzestrzeniła się ma obszarach tropikalnych i subtropikalnych. Obecnie występuje głównie na Bliskim Wschodzie i w krajach afrykańskich. Drzewo cudu szybko się rozwija, rośnie do nawet 4 metrów rocznie i potrafi osiągnąć 12 metrów wysokości. Optymalna temperatura do jego rozwoju to 25-40 st. C. W temperaturze 15 st. C zatrzymuje się jego wzrost. Jego nasiona obfitują w cenny olej. Z 10 kg nasion można otrzymać około 2-3 litrów oleju. Nasiona stanowią doskonały filtr. Aby przefiltrować beczkę zanieczyszczonej wody z rzeki wystarczy 300 mg sproszkowanych nasion moringa.
Dlaczego moringa nazywana jest „drzewem cudu”
Liście drzewa moringa zawierają:
- aż 46 rodzajów antyoksydatów, spośród których na największą uwagę zasługuje salwestrol (substancja wytwarzana przez rośliny w odpowiedzi na atak owadów i grzybów, która w tkance nowotworowej przekształca się w substancję toksyczną, niszczącą komórki nowotworowe) oraz chlorofil (wspomagający oczyszczanie organizmu).
- 26 substancji przeciwzapalnych,
- 25 witamin i minerałów (4 razy więcej wapnia niż mleko, 7 razy więcej witaminy C niż pomarańcze, 4 razy więcej witaminy A niż marchew, 15 razy więcej potasu niż banany, 25 razy więcej żelaza niż szpinak),
- kwasy tłuszczowe Omaga-3, Omaga-6 i Omega-9.
Na co pomaga moringa
- profilaktyka miażdżycy i chorób serca – olej moringa, dzięki zawartości kwasu oleinowego, zmniejsza wchłanialność „złego” cholesterolu, zmniejsza lepkość krwi i - obniża jej ciśnienie,
- działanie bakteriobójcze – jak wcześniej wspomniałam, suszone, sproszkowane liście moringa potrafią oczyścić wodę z bakterii (nawet z bakterii E. Coli),
- pomaga zachować równowagę elektrolitową,
- wspomaga układ krwionośny, zapobiega anemii,
- dzięki dużej zawartości manganu pomaga utrzymać w dobrej kondycji stawy i kości,
- reguluje przemianę materii dzięki dużej zawartości chromu,
- działa osłonowo na wątrobę,
- wspomaga funkcjonowanie mózgu,
- działa antyoksydacyjnie,
- poprawia metabolizm glukozy we krwi u osób z cukrzycą typu 2,
- przeciwdziała powstawaniu zakrzepów,
- działa przeciwgrzybicznie, przeciwwirusowo,
- wspomaga kondycję skóry i włosów.

Zastosowanie moringi
- młode pędy mogą być spożywane po ugotowaniu, mają ostry smak, który podobny jest do chrzanu, stosować je można jako przyprawę,
- młode liście smakiem przypominają rzeżuchę, można je spożywać na surowo lub po ugotowaniu, po zmieleniu mogą być dodatkiem do zup, sałatek czy koktajli,
- nasiona charakteryzują się bardzo dużą zawartością wysokiej jakości oleju, który stanowi nawet 45 % ich wagi, olej z nasion moringa porównywany jest często do oliwy z oliwek, choć ma znacznie więcej cennych składników. Olej ten jest bardzo cennym produktem w przemyśle kosmetycznym,
- korzenie drzewa moringa w Indiach i Senegalu stosuje się w leczeniu reumatyzmu i bólu stawów.
 
Przeciwwskazania do spożywania moringi
Nie zaleca się stosowania moringi w czasie ciąży, gdyż substancje w niej zawarte w korzeniach, korze, czy kwiatach tej rośliny mogą spowodować skurcze macicy i prowadzić do poronienia.
Zastosowanie kosmetyczne oleju moringa
Olej z nasion drzewa cudu stosowany jest do pielęgnacji skóry i włosów.
- łatwo się wchłania,
- nie pozostawia tłustego filmu,
- głęboko nawilża i odżywia skórę,
- zapobiega powstawaniu zmarszczek,
- doskonale nadaje się do masażu i kąpieli,
- hamuje aktywność wolnych rodników,
- przywraca skórze naturalny blask,
- wyrównuje koloryt skóry,
- pomaga w leczeniu trądziku,
- łagodzi podrażnienia np. po oparzeniu czy ukąszeniu,
- nawilża,
- regeneruje skórę z bliznami czy rozstępami,
- działa przeciwzapalnie,
- wzmacnia włosy,
- nawilża skórę głowy,
- dodaje włosom blasku,
- doskonale nadaje się do masażu relaksacyjnego.
W Polsce roślinę tą można zakupić najczęściej w formie nasion lub oleju. Proszek należy spożywać maksymalnie 3 razy dziennie po 1 łyżeczce (1,5g) razem z posiłkiem lub w postaci koktajlu czy herbaty.
Olej moringa jest również wykorzystywany w celach spożywczych, ale znacznie częściej stosuje się go jako doskonały produkt kosmetyczny.
 
Bibliografia:
dr Günter Harnisch, Moringa. Uzdrawaijąca moc cudownego drzewa, Esprit 2017,
Thorsten Weiss, Jenny Bor, Żywność funkcjonalna. Najzdrowsze produkty z natury, Vital 2015,

piątek, 21 lipca 2017

Emulsje Nacomi Sunny SPF 15 i SPF 30 - recenzja


Tegoroczne lato mało rozpieszcza nas słońcem, ale bywają dni, w których można się przypiec aż za bardzo, szczególnie że skóra nie ma kiedy przyzwyczaić się do słońca, którego my jesteśmy bardzo spragnieni.
Na początku letniego sezonu zaopatrzyłam się w kosmetyki z naturalnymi filtrami UV. Wśród nich znalazły się emulsje Nacomi Sunny. 
 
Nacomi Sunny emulsja SPF 15
Głównymi składnikami są tlenek tytanu, tlenek cynku, olej arganowy, olej ze słodkich migdałów oraz olej kokosowy.
Skład:
Aqua, Zinc Oxide, Cetyl Alcohol, Titanium Dioxide (nano), Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cocos Nucifera (Coconout) Oil, Octocrylene, Butyl methoxydibenzoyl methane, C12-C15 Alkyl Benzoate, Agrania Spinosa Kernel Oil, Glycerin, Benzyl Alcohol, Parfum, Sodium Lauroyl Glutamate, Alumina, Silica, Polyhydroxystearic Acid, Dehydroacetic Acid. 
 
Nacomi Sunny emulsja SPF 30
Skład:
Aqua, Titanium Dioxide(nano), Zinc Oxide, Octocrylene, Cetyl Alcohol, C12-C15 Alkyl Benzoate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cocos Nucifera (Coconout) Oil, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil,Persea Gratissima (Avocado) Oil, Agrania Spinosa Kernel Oil, Glycerin, Glyceryl Stearate,Cetearyl Alcohol, Stearic Acid,Benzyl Alcohol, Parfum, Sodium Lauroyl Glutamate, Silica, Alumina, Polyhydroxystearic Acid, Dehydroacetic Acid. 

Ogólne wrażenia
 - obydwie emulsje mają podobną konsystencję oraz bardzo przyjemny, delikatny zapach,
 - pojemność jest taka sama, 
- ceny w sklepach internetowych kształtują się od ok. 24 zł do 34 zł,
- skład różni się nieco proporcjami.
 
Moja ocena
- w pierwszej chwili kosmetyki wydają się zbyt bielące (jest to zrozumiałe, przy dużej - zawartości tlenku cynku), na szczęście po 3 minutach emulsja stapia się ze skórą,
- łato się rozsmarowuje, choć momentami pojawiają się białe drobinki,
- zawiera dużo filtrów fizycznych oraz olejów naturalnych, które działają ochronnie,
- miłe dla oka opakowania z nalepkami z pin-up girls.
- najważniejsze - bardzo dobrze chronią przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych, od razu po nałożeniu,
- nie lubię preparatów przeciwsłonecznych, które się kleją, więc te są dla mnie idealne,
- dzięki swojej konsystencji bardzo dobrze nadają się na plażę,
- dodatkowym plusem jest to, że dzięki zawartości tlenku cynku, kosmetyk łagodzi podrażnienia po goleniu/depilacji.

Ciekawa jestem jak wypadają inne kremy tego typu, z naturalnymi filtrami. Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami.

czwartek, 13 lipca 2017

Czym mnie zaskoczyło Hipoalergiczne Mydło w Płynie Biały Jeleń



Jak już wielokrotnie pisałam, na moją skórę bardzo źle działa SLES( Sodium Laureth Sulfate). Ostatnio używam głównie mydła Yope oraz mydeł w kostce. Niejednokrotnie przyglądałam się mydłom marki Biały Jeleń i wszystkie, nawet te opisane jako najłagodniejsze zawierały SLES. Trafiłam w końcu na takie, które w INCI nie ma tego składnika, więc z zaciekawieniem je kupiłam. Używałam je do mycia rąk, ale można również do pielęgnacji całego ciała. Według nalepki z przodu opakowania nie zawiera alergenów zapachowych i sztucznych barwników. Niestety jak przyjrzymy się dokładnie składnikom w INCI nie jest już tak różowo.

piątek, 30 czerwca 2017

Skoncentrowany Hydrolat z Róży Damasceńskiej (Woda Różana) Laboratorium Cosmeceuticum- czy to prawda że jest lepszy niż toniki



Wiele pozytywnych opinii słyszałam na temat wody różanej. Zainteresowała mnie szczególnie dlatego, że stanowi dobry tonik szczególnie dla wrażliwej i naczynkowej cery, czyli takiej jak moja.
W poszukiwaniu hydrolatu trafiłam w sklepie stacjonarnym na promocję wody różanej marki Dabur, ale skład (Aqua, Propylene glycol, Potassium sorbate, Rose extract, Citric acid, Citronellol, Geraniol) nie zachęcił mnie do zakupu. Zdecydowałam się poszukać czegoś w internecie.
Wybrałam skoncentrowany hydrolat z Róży Damasceńskiej Laboratorium Cosmeceuticum. Na opakowaniu można przeczytać, że jest on stworzony na bazie wody z alpejskich potoków i powstaje w wyniku destylacji kwiatów bułgarskiej Róży Damasceńskiej z parą wodną.