czwartek, 19 kwietnia 2018

Wybielające pasty do zębów bez fluoru Ecodenta

Wybielające pasty do zębów bez fluoru Ecodenta
pasty wybielające


Nie mogę używać past z fluorem, dlatego od dawna sięgam po naturalne produkty do jamy ustnej. Co jakiś czas rozglądam się za nowościami. Ostatnio popularność zyskała Czarna pasta wybielająca z węglem Ecodenta, postanowiłam przyjrzeć się również innym produktom tej marki, odrzuciłam te, które zawierają fluorek sodu, a wybrałam Czarną pastę oraz Pastę do zębów potrójny efekt z białą glinką i propolisem.

ECODENTA CZARNA PASTA WYBIELAJĄCA Z WĘGLEM 


Pasta znajduje się w miękkiej, wygodnej do wyciskania tubce, posiada szeroką nakrętkę, dzięki czemu możemy trzymać ją w pozycji pionowej. Przygotowując dzisiejszy wpis porównywałam skład (INCI) czarnej pasty zamieszczony na pudełku, z tym, który znajduje się na stronach drogerii internetowych. Rozbieżności są olbrzymie. Nie wiem, czy pasta zmieniała kilkakrotnie skład, ale ostatecznie na moim opakowaniu wygląda on tak, jak napisałam niżej.

pasta do zębów

Analiza składu (INCI)

Aqua*,
Glycerin* (gliceryna ) - zapobiega wysychaniu produktu przy ujściu tubki, wspomaga działanie konserwujące,
Hydrated Silica* (uwodniona krzemionka ) - substancja czyszcząca i polerująca,
Sorbitol* - jest używany w produktach do higieny jamy ustnej w celu polepszenia smaku,
Sodium Cocoyl Glutamate* - substancja myjąca pochodzenia naturalnego, będąca kombinacją kwasu glutaminowego i naturalnych kokosowych kwasów tłuszczowych,
Aroma – substancja zapachowa,
Sodium pyrophosphate - (pirofosforan sodu) – substancja syntetyczna, stosowana jest jako środek kontrolujący kamień nazębny, składnik uznawany za bezpieczny,
Charcoal Powder – proszek z węgla drzewnego
Epigallocatechin Gallate* (galusan epigallokatechiny, EGCG ) - przeciwutleniacz,
Mentha Arvensis (Mint) Oil – olejek z mięty polnej,
Xantan Gum*(guma ksantanowa) - zagęstnik,
Sodium Benzoate (benzoesan sodu) – konserwant,
Potassium Sorbate (sól potasowa kwasu sorbowego) – konserwant,
Phenoxyethanol (fenoksyetanol) - konserwant,
Ethylhexylglycerin (Etyloheksylogliceryna) – naturalny konserwant.
Sodium Saccharin – substancja syntetyczna, w pastach do zębów ma zapobiegajć powstawaniu próchnicy i wzmacniać szkliwo, do niedawna sacharyna uznawana była za substancję potencjalnie rakotwórczą, obecnie zdania są podzielone,
CI 77499 - czarny barwnik, magnetyt,
CI 77266 - węgiel aktywny.
* 96% składników naturalnego pochodzenia

pasta bez fluoru

Opinia o czarnej paście

Pasta po wyciśnięciu z tubki ma wyraźnie czarny kolor, tworzy szarą pianę. Pieni się delikatnie, ale mimo tego dobrze rozprowadza się na zębach. Ma przyjemny, wyraźnie miętowy smak. Jest bardzo wydajna, pozostawia na długo uczucie świeżości. Zauważyłam delikatne wybielenie. Do codziennego użytku nadaje się doskonale, ale jeśli ktoś spodziewa się spektakularnych efektów, to pasta może go rozczarować. 

Ecodenta, biała pasta do zębów z białą glinką i propolisem, bez fluoru

 

Biała pasta (nazywam ją białą ze wglądu na białą tubkę i zawartość białej glinki) ma wykazywać potrójne działanie. Za sprawą białej glinki ma pomagać w odbudowie właściwej mineralizacji szkliwa. Propolis zapobiega paradontozie, zmniejszyć nadwrażliwość dziąseł i przeciwdziała ich krwawieniu. Innowacyjny składnik TEAVIGO, czyli ekstrakt z zielonej herbaty bezkofeinowej, zapobiega natomiast powstawaniu osadu nazębnego i zapewnia długotrwałe uczucie świeżości. 

pasta z glinką

Analiza składu (INCI)

Aqua*,
Hydrated Silica* (uwodniona krzemionka ) - substancja czyszcząca i polerująca,
Glycerin* (gliceryna ) - zapobiega wysychaniu produktu przy ujściu tubki, wspomaga działanie konserwujące,
Sorbitol* - jest używany w produktach do higieny jamy ustnej w celu polepszenia smaku,
Bentonite* (bentonit) - zagęstnik, uzywany w celu poprawienia konsystencji,
Sodium Cocoyl Glutamate* - substancja myjąca pochodzenia naturalnego, będąca kombinacją kwasu glutaminowego i naturalnych kokosowych kwasów tłuszczowych,
Titanium Dioxide (Cl 77891) (dwutlenek tytanu),
Epigallocatechin Gallate* (galusan epigallokatechiny, EGCG ) - przeciwutleniacz,
Propolis*,
Alcohol*,
Xantan Gum*(guma ksantanowa) - zagęstnik,
Aroma – substancja zapachowa,
Mentha Arvensis (Mint) Oil – olejek z mięty polnej,
Limonene - składnik kompozycji zapachowej,
Sodium Saccharin – substancja syntetyczna, w pastach do zębów ma zapobiegajć powstawaniu próchnicy i wzmacniać szkliwo, do niedawna sacharyna uznawana była za substancję potencjalnie rakotwórczą, obecnie zdania są podzielone,
Sodium Benzoate (benzoesan sodu) – konserwant,
Potassium Sorbate (sól potasowa kwasu sorbowego) - konserwant,
Phenoxyethanol (fenoksyetanol) - konserwant,
Ethylhexylglycerin (Etyloheksylogliceryna) – naturalny konserwant.
* 97% składników naturalnego pochodzenia

Tutaj też skład różnił się od przedstawianego na stronach internetowych, ale rozbieżności były mniejsze niż w przypadku czarnej pasty. W składzie mamy sztuczny słodzik a zamiast białej glinki, jest inna glinka - bentonit.

naturalna pasta do zębów bez fluoru

Opinia o paście potrójny efekt

W użytkowaniu pasta wydaje mi się przyjemniejsza niż czarna, lepiej się pieni i nie brudzi. Ma przyjemny smak, który jest mieszanką mięty i propolisu. Również lekko wybiela. 

pasty bez fluoru

Podsumowanie

Pasty mają dobre działanie, dają poczucie dobrego oczyszczenie i świeżości. Najczęściej można je kupić za około 13 zł, tubka ma pojemność 100 ml.

Zobacz także:
Jak dobrze wybrać płyn do płukania jamy ustnej bez alkoholu.



piątek, 13 kwietnia 2018

Wsuwka, kokówka, wkrętka, czyli czym upiąć włosy

Wsuwka, kokówka, wkrętka, czyli czym upiąć włosy

kokówki

Na targach kosmetyczno-fryzjerski, o których wspominałam Wam w jednym z wcześniejszych postów, miałam okazję poznać produkty do włosów Wytwórni Szpilek Iza, które zaskoczyły mnie swoją jakością, do tego stopnia, że poczułam się odważniej i postanowiłam samodzielnie wykonać upięcie na wesele, na które wkrótce się wybieram. Zainspirowało mnie to również do napisania o włosach tym razem nie od strony pielęgnacyjnej, a praktycznej, czyli o tym jak i czym dobrze je upinać.



Rodzaje wsuwek

 

Wsuwki płaskie

Najmocniej ściskają włosy, zapewniając stabilność fryzury, ale przy tym spłaszczają i niszą włosy przy wysuwaniu. Przydadzą się gdy chcemy zapiąć gładko pojedyncze kosmyki.

wsuwki płaskie

 

Wsuwki karbowane

Lepiej wchodzą we włosy i znacznie łatwiej je z nich wyjąć, najlepiej gdy zakończone są małymi kuleczkami, dzięki którym wsuwka nie wbija się w głowę. Aby fryzura lepiej się trzymała, włosy pod nią nie marszczyły, a wsuwka łatwiej było zapiąć i usunąć, powinniśmy zakładać ją karbowaną stroną do dołu.

Kolor wsuwek

Obecnie mamy możliwość znalezienia wsuwek we wszystkich możliwych kolorach, najczęściej jednak spotykamy wsuwki czarne. Jeśli chcemy, aby były niewidoczne na włosach, dobierajmy je do ich koloru:
czarne - dla czarnowłosych,
brązowe – dla włosów w odcieniach brązu i czerwieni,
złote - dla blondynek w ciepłych odcieniach,
srebrne i białe – dla platynowych blondynek i siwych.



Kokówki

Samymi kokówkami nie stworzymy stabilnej fryzury, ale dzięki nim możemy wyczarować bajeczne upięcia, ponieważ pomagają mocować poszczególne pasma włosów. Aby zapiąć kokówkę należy złapać nią kosmyk włosów i przesunąć go w przeciwnym kierunku tak, by znalazł się przy głowie. Jakość kokówek ma bardzo duże znaczenie. Jak pewnie większość z Was wcześniej, nie zwracałam na nie uwagi, kupowałam to, co jest najłatwiej dostępne. Używając kokówek z kiepskiego materiału, które bardzo łatwo się odkształcają, można pokusić się o stwierdzenie, że są one jednorazowe, a do tego niepewnie trzymają się włosów. Dobrej jakości kokowki są elastyczne, gładko zakończone i obustronnie karbowane, dzięki czemu fryzura jest stabilna i wygodna.


spin pins

 

Wkrętki

Wkrętki zwane także kokówkami wkręcanymi, albo spin pins, są znakomitym wynalazkiem. Fryzury, które zwykle potrzebują wielu tradycyjnych wsuwek, możemy wykonać za pomocą jednej wkrętki i zapewniam Was, że jest ona stabilna.
Kokówki wkręcane, których ja używam kosztują 1,60 zł. Prawda że niewiele jak na spinkę która utrzyma całą fryzurę? Możecie je kupić w tym sklepie.

spinki fryzjerskie


Przydatne triki

 

Wsuwki na gęstych włosach

W przypadku grubych i gęstych włosów najlepszą technika jest zakładanie wsuwek na krzyż (jedna na górze, drugą na dole), co pozwoli utrzymać wszystkie włosy w pożądanym miejscu.

Wsuwki kolorowe

Jeśli chcemy zaszaleć z kolorami, jest na to bardzo prosty patent. Wystarczy pomalować wsuwki lakierem do paznokci.

malowanie wsuwek

Przechowywanie

Wsuwki zwykle kupujemy w kartonikach, najlepiej aby po użyciu wracały na to samo miejsce, dzięki czemu nie będą się odkształcać. Kokówki i wsuwki innego rodzaju najlepiej przechowywać w pudełkach, takich jak to zamieszczone na pierwszym zdjęciu.

Wsuwki, które się ześlizgują

Jeśli macie cienkie i proste włosy, na pewno zdarza się Wam, że wsuwki się z nich ześlizgują. Jest na to rada – wystarczy przed nałożeniem spryskać wsuwkę lakierem do włosów. Dzięki temu będzie trzymała się na miejscu dopóki jej nie wyciągniecie.


A tak prezentuje się w wersjach roboczych moja fryzura na wesele.

 Jak to wygląda u Was? Robicie sobie fryzury, może znacie inne triki?

wtorek, 10 kwietnia 2018

Baza i podkład Kobo Professional

Baza i podkład Kobo Professional

kobo podkład

W lutym, gdy mój krem BB był na wykończeniu, zaczęłam rozglądać się za podkładem i zieloną bazą, która nadawałaby się do cery naczynkowej. Moją uwagę przykuły kosmetyki Kobo, baza wydawała się zachęcająca, o delikatnym kolorze (zależało mi na tym, aby nie spowodowała, że skóra będzie wyglądać na siną), postanowiłam więc przyjrzeć się również podkładom tej firmy. W sklepie internetowym wybrałam podkład, który wydawał mi się odpowiedni, w drogerii okazało się, że do mieszanej cery, lepiej będzie nadawał się inny produkt. Tak trafiły do mnie: Kobo Professional, Primer Green oraz podkład Kobo Professional, Smooth Make up with Hyaluronic Elixir w kolorze Ivory beige.


zielona baza

Kobo Professional, Primer

Zielona baza znajduje się w szklanym pojemniku o pojemności 15 ml, który wyposażony jest w pompkę, co wg mnie jest najwygodniejszym i najbardziej higienicznym rozwiązaniem. Ma dosyć rzadką konsystencję, dzięki czemu znakomicie się rozprowadza i doskonale stapia się ze skórą, do tego stopnia, że w pierwszej chwili miałam wrażenie, iż nie ma go na skórze, a całość wsiąkła w gąbeczkę do makijażu. Porównanie kolorytu skóry w części na której rozprowadziłam podkład, z tą na której go nie było, uświadomiło mi, że bardzo się myliłam. Moje zaczerwienione policzki przybrały delikatnie oliwkowy kolor, który wygląda całkiem naturalnie, ja z natury mam inny kolor skóry, dlatego na bazę nałożyłam podkład w kolorze Ivory, jeszcze lepiej baza zgrała się z kosmetykami mineralnymi.

baza pod podkład

Primer Kobo uważam za bardzo udany produkt, choć mam zastrzeżenia do zamknięcia, bardzo łatwo się zsuwa, co może być dużym problemem, gdy nosimy go w kosmetyczce. 


Kobo Professional, Smooth make up

 

Podkład znajduje się w tubce o zawartości 30 ml, takie opakowanie jest bardziej problematyczne, szczególnie pod koniec używania produktu. Kosmetyk zawiera filtr ochronny SPF 10, dobrze matuje, nie podkreśla zmarszczek, nie zapycha i nie oksyduje. Łatwo się rozprowadza, jest wyjątkowo wydajny. Wygląda bardzo naturalnie, dobrze stapia się ze skórą, nie wysusza jej, choć po kilku godzinach w suchym pomieszczeniu suche skórki z czasem stają się coraz bardziej bardziej widoczne. Zauważyłam też, że na moich suchych policzkach podkład jest trwalszy wtedy, gdy położony zostanie bezpośrednio na krem, krócej gdy pod nim znajduje się baza, o której pisałam wyżej. Kolejną zaletą podkładu jest przyjemny bardzo delikatny zapach oraz to,że nie brudzi, nie odbija się, ani bezpośrednio po nałożeniu, ani długo po po nim.


Podsumowanie

Baza wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, podkład nico mniejsze, ale obydwa kosmetyki zasługują na uwagę. Możecie je kupić stacjonarnie oraz na stronie https://www.drogerienatura.pl/, tam też znajdziecie skład produktów, niestety nie ma go na opakowaniach. Kosmetyki dostępne są również w stacjonarnych Drogeriach Natura.

piątek, 6 kwietnia 2018

Magnez w sprayu, czyli jak zrobić oliwę magnezową

Magnez w sprayu, czyli jak zrobić oliwę magnezową

magnez


Na temat oliwy magnezowej i jej zalet pisałam już w jednym ze wcześniejszych postów (Oliwka magnezowa - naturalny dezodorant bez aluminium). Używam ją regularnie, sprawdza się znakomicie jako sposób na dostarczenie magnezu do organizmu oraz jako naturalny dezodorant, postanowiłam więc przygotowywać ją samodzielnie. Przepis jest wyjątkowo prosty, dlatego z pewnością osoby, które samodzielnie nie przygotowują kosmetyków, bez problemu sobie poradzą. Do przygotowania oliwy magnezowej potrzebne są tylko dwa składniki: chlorek magnezu sześciowodny i woda.

Składniki oliwy magnezowej

Do przygotowania oleju magnezowe potrzebne są:
- 1/2 szklanki chlorku magnezu sześciowodnego,
- 1/2 szklanki wody destylowanej,
- naczynie do podgrzania wody,
- butelka z rozpylaczem.

Chlorek magnezu sześciowodny

Chlorek magnezu sześciowodny MgCl2x 6H20, to bezbarwna, bezwonna substancja w formie płatków lub kryształków, które łatwo rozpływają się pod wpływem wilgoci znajdującej się w powietrzu. Jest łatwo przyswajalną formą magnezu, a prócz tego jest bardzo wydajny. Chlorek magnezu jest znakomitym źródłem magnezu, dzięki czemu między innymi: wspomaga leczenie wielu chorób, pomaga w zachowaniu psychicznej i fizycznej równowagi, przeciwdziała osteoporozie i migrenom. Chlor wpływa natomiast korzystnie między innymi na usuwanie szkodliwych metabolitów, równowagę kwasowo-zasadową oraz reguluje także wodno-elektrolitową organizmu.

magnez w proszku

Jak przygotować oliwę magnezową

1. Zagotować wodę destylowaną.
2. Wrzątkiem zalać potrzebną ilość chlorku magnezu.
3. Wymieszać do całkowitego rozpuszczenia.
4. Ostudzić i przelać do butelki z rozpylaczem.

Jak stosować oliwę magnezową

Przygotowana przez siebie oliwkę magnezową można używać jako:
- spray, mgiełkę do ciała,
- dezodorant pod pachy,
- dezodorant do dłoni i stóp,
- olejek do masażu,
- dodatek do kąpieli,
- preparat na bolące po wysiłku mięśnie.

Prawda, że przygotowanie jest bardzo proste?


Zobacz także:

wtorek, 3 kwietnia 2018

Nowości kwietnia. Kosmetyki i nie tylko

Nowości kwietnia. Kosmetyki i nie tylko


Koniec marca obfitował u mnie w nowości. W kwietniu będę miała okazję poznać wiele ciekawych produktów. Sporo z nich przywiozłam z targów LOOK i beautyVISION, które odbywały się 24 marca w Poznaniu.

O włosy zadbam sprayem ochronnym Hair Extensions Line marki Beauty for You, serum AVCADO SHOT z Selective Proffessional oraz Ampułką do włosów LD/01 La'dor wzmacniającą włosy przed zabiegami fryzjerskimi (ze sklepu Shibushi).
Do ułożenia włosów z pewnością przydadzą mi się produkty Wytwórni Szpilek Iza, które zaskoczyły mnie swoją jakością, w porównaniu z dotychczas używanymi przeze mnie wsuwkami. Jestem bardzo ciekawa efektu jaki pojawi się na moich włosach po użyciu żelu Artego, Touch Rock me, Wet effect, który ma nadać efekt mokrych włosów. Producent sporo obiecuje i jeśli okaże się to prawdą, będę z pewnością zadowolona i podzielę się wrażeniami na blogu.

W tym miesiącu zamierzam poznać kolejne produkty marki Sylveco: Odżywcze mydło naturalne, Krem brzozowa-nagietkowy z betuliną oraz Lekki krem brzozowy, a także Serum przeciwzmarszczkowe do twarzy i szyi siostrzanej marki Biolaven.




Z targów przywiozłam głównie produkty do włosów i do paznokci, ale znalałam także stoisko marki kosmetyków mineralnych Pixie, dzięki czemu mogłam dobrać sobie kolor podkładu, rozświetlacza i korektora. Ten ostatni kupiłam, resztę w przyszłości zamówię przez internet.
Kolor paznokci będę zmieniać produktami marek: Neess, Mistero Milano oraz Maker. Bardzo interesującą nowością są dla mnie produkty marki Voesh – przeznaczone do zabiegów pedicure i manicure, doskonałe dla zwolenników naturalnych kosmetyków, wegan oraz przeciwników testowania kosmetyków na zwierzętach. Już czuję, że bardzo je polubię.



W mojej łazience zagościły w tym miesiącu: pasty bez fluoru Ecodenta (czarna, o której czytałam już sporo dobrych opinii, oraz biała, którą wybrałam kierując się brakiem fluoru oraz ciekawym składem), Czarne mydło, Nacomi o którym słyszałam wiele dobrego oraz Mus do ciała wyszczuplający - Mango tej samej marki, który kupiłam w drogerii Hebe (na stronie producenta opakowanie ma już inną szatę graficzną).
Stwierdziłam niedawno, że przydałby mi się żel pod oczy, który między innymi łagodziłby uczucie zmęczenia, przypadkiem trafiłam na produkt DR. Konopka's, Żel pod oczy zmniejszający obrzęki do wszystkich typów skóry, zaczęłam używać i już go polubiłam.
Wśród moich nowości jest kilka akcesoriów kosmetycznych. Dobre opinie o pędzlach z Hebe skłoniły mnie do zakupów, niestety jest problem z dostępnością, w sklepach wielu brakuje, ja upolowałam ostatnio trzy sztuki.

Coś Was szczególnie zainteresowało, a może znacie już niektóre z tych produktów?

piątek, 30 marca 2018

Pomadka Sylveco - brzozowa, rokitnikowa, czy z peelingiem?

Pomadka Sylveco - brzozowa, rokitnikowa, czy z peelingiem?


sylveco peeling do ust

Pomadka ochronna, to kosmetyk, który mam zawsze pod ręką, ponieważ bardzo nie lubię suchych i spierzchniętych ust. Tej zimy (która mimo kalendarzowej wiosny do dziś się nie skończyła) postanowiłam wypróbować jednocześnie trzy szminki Sylveco, dzięki czemu mogę je dziś z łatwością porównać. 


betulina

Sylveco, Brzozowa pomadka ochronna z betuliną

 

Na pierwszy ogień poszła najprostsza wersja, szminka przeznaczona do ust wrażliwych, przesuszonych i spękanych. Ma naturalny zapach, niewiele składników, a wśród nich masło shea i masło kakaowe, których zadaniem jest wygładzenie i uelastycznienie ust, a także składniki nawilżające i zapobiegające przesuszeniu, takie jak: olej sojowy, olej z wiesiołka oraz olej jojoba. Składnikiem aktywnym jest betulina, która działa regenerująco i koi wszelkie podrażnienia. 

Skład

Glycine Soja Oil -olej sojowy
Cera Alba - wosk pszczeli,
Lanolin – lanolina,
Butyrospermum Parkii Butter - masło karite (Shea)
Simmondsia Chinensis Seed Oil - olej jojoba,
Oeonthera Biennis Oil - olej z wiesiołka,
Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe
Betulin - betulina,
Carnauba Wax - wosk carnauba.
 

Działanie

Pomadka doskonale nawilża usta, zmiękcza je, działa ochronnie, zapobiega wysuszaniu i pękaniu. To pierwsze pomadka bez substancji zapachowej, jaką użyłam. Zapach pomadki przypominał mi nieco lanolinę, więc nie jest apetyczny, można się jednak do niego przyzwyczaić, szczególnie że pomadka jest warta wypróbowania, bo działa znakomicie.


sylveco

 

Sylveco, Rokitnikowa pomadka ochronna o zapachu cynamonu


Przeznaczona jest do ochrony przed słońcem, wiatrem i mrozem, Również zawiera betulinę, a dodatkowym składnikiem jest olej rokitnikowy, który między innymi zwalcza wolne rodniki, regeneruje skórę, łagodzi podrażnienia i działa odżywczo.

Skład

Glycine Soja Oil - olej sojowy,
Cera Flava - wosk pszczeli
Lanolin - lanolina
Sea Buckthorn Oil - olej rokitnikowy
Butyrospermum parkii (Shea Butter) - masło karite (Shea)
Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil - olej jojoba,
Oeonthera Biennis (Evening Primrose) Seed Oil - olej z wiesiołka,
Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe
Betulin - betulina,
Cera Carnauba - wosk carnauba
Cinnamonum Zeylanicum Bark Oil - olejek z kory cynamonu.

Działanie

Jeśli czytacie skład, to z pewnością zauważycie, że te same składniki, co w poprzedniej pomadce, opisane są nieco inaczej. Trochę to mylące. Pierwszym wrażenie po otwarciu pomadki jest wspaniały zapach, który przynosi na myśl święta Bożego Narodzenia (cynamon i pomarańcze), nie wiem czy jest to zasługa połączenia olejku cynamonowego z rokitnikowym, ale zdecydowanie zapach tej pomadki uważam za najlepszy. Na szczęście w przypadku pomadki rokitnikowej, zupełnie nie czuć lanoliny, która jest jednym ze składników. Ta szminka również znakomicie nawilża, choć mam wrażenie że nieco mniej niż wersja brzozowa, za to lepiej chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych i świetnie regeneruje. Producent podaje, że również łagodzi objawy opryszczki.


sylveco pomadka z peelingiem

 

Sylveco, Odżywcza pomadka z peelingiem

 

Jeden z największych hitów Sylveco, po który sięgnęłam z ciekawością, ale również z obawami, jak moja wrażliwa na peelingi mechaniczne skóra zareaguje na ten produkt. Pomadka również zawiera betulinę, lanolinę oraz olej z wiesiołka, zapach ciężko mi określić, ale na peweno jest przyjemniejszy od wersji brzozowej.

Skład

Glycine Soja Oil -olej sojowy
Cera Alba - wosk pszczeli,
Sucrose - cukier trzcinowy,
Lanolin - lanolina,
Oenothera Biennis Oil - olej z wiesiołka,
Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax - wosk carnauba,
Theobroma Cacao Seed Butter - masło kakaowe,
Butyrospermum Parkii Seed Butter -masło karite (Shea),
Betulin - betulina,
Litsea Cubeba Fruit Oil - olejek z werbeny egzotycznej,
Eugenia Caryophyllus Oil - olejek goździkowy.

Działanie

Zgodnie z przypuszczeniami, nie jest to produkt, który na co dzień jest mi potrzebny. O skórę ust dbam regularnie i nie doprowadzam jej do stanu, w którym potrzebowałaby peelingu, ale przydał mi się po chorobie, której towarzyszyła gorączka. Pomadka ułatwiła mi doprowadzenie ust do właściwego stanu, ale potrzeba była również maść z witaminą A. Po kilu, możne kilkunastu użyciach szminka starła się na tyle, że na wierzchu był sam cukier, jedyne co robiła wtedy, to drapała, betulina, czy lanolina nie pomogły, bo nie miałam jak się do nich dostać, jedyne wyjście, to odkroić tą część pomadki, albo drapać sobie usta, zjeść ten cukier i dotrzeć do normalniejszej konsystencji. Gdy tak się stało, pomadka stała się przyjemniejsza, choć niestety, w żaden sposób nie nadaje się do użycia poza domem. Kryształki cukru są bardzo widoczne na ustach, przez co wygląda to nieestetycznie. Czasem stosuję ją na noc, ale nie uważam tego za dobre wyjście, bo nie po to myję zęby, żeby później nakładać na usta cukier. Lepszym rozwiązaniem byłby bezpieczniejszy dla zębów ksylitol, który znajduje się w nowej pomadce miętowej. Ksylitol jest tam drobniejszy niż użyty w pomadce odżywczej cukier trzcinowy, dlatego na lato chętnie ją wypróbuję.

Podsumowanie

Najlepsze działanie wygładzające ma pomadka brzozowa, najlepiej regeneruje wersja rokitnikowa, a pomadka z peelingiem przydaje się w kryzysowych sytuacjach. Wybór zależy od naszych potrzeb.
Macie swojego ulubieńca?


Zobacz także:

poniedziałek, 26 marca 2018

Najmodniejsze wzory i printy na wiosnę 2018

Najmodniejsze wzory i printy na wiosnę 2018
quiosque


Według kalendarza jest już wiosna, ale na prawdziwą wiosenna pogodę musimy jeszcze poczekać. Chciałabym móc już nosić lekkie bluzki i zwiewne sukienki, tym bardziej, że w tegorocznych kolekcjach są moje ulubione wzory i printy.

Podczas największych imprez modowych na świecie, które odbywały się głównie w stolicach wielkiej mody (high fashion) w Paryżu, Mediolanie, w Tokio czy w Nowym Jorku, projektanci zaprezentowali swoje kolekcje na sezon wiosna i lato 2018. Będąc na „Tygodniach Mody” oraz zapoznając się z poszczególnymi sylwetkami z pokazów, można wskazać podstawowe trendy na wiosnę 2018. Sprawdźmy, jakie wzory i desenie będą święciły triumfy w tym sezonie.

Paski i krata

 

Nieważne, czy deseń będzie obejmował szerokie, wąskie, pionowe, poziome czy ukośne paski - dwukolorowe lub wielobarwne. Sukienki w takie wzory będą hitem tej wiosny i lata, w szczególności wówczas, gdy pasy będą utrzymane w nasyconych barwach lub pastelach. W sezonie wiosna i lato 2018, przy użyciu deseni w paski, można skutecznie modelować swoją sylwetkę. Niezmiennie pionowe pasy wyszczuplają i sprawiają wrażenie, że jesteśmy wyższe niż w rzeczywistości.
Obok pasków na plan pierwszy wśród modnych wzorów na wiosnę 2018 wysuwają się sukienki i inne elementy garderoby w kratę. Promują ją sylwetki z pokazów Calvina Kleina, Balenciagii, czy Marca Jacobsa. Kraciaste spódnice, sukienki, garnitury i bluzki to wyrazisty element garderoby, który sprawdzi się w wielu sytuacjach.


Kwitnąco na wiosnę

 

Okres wiosenny nierozerwalnie wiąże się z kwitnieniem kwiatów i krzewów oraz drzew. Motyw kwiatowy pojawiał się na wielu pokazach. Kwiaty w sezonie wiosna i lato 2018 są wszechobecne, na dodatek w różnym wydaniu. Pojawiały się w kolekcjach Dolce & Gabbana, Gucci czy Miu Miu. Kobiety w Polsce chcące podążać za tym trendem modowym, mogą wybrać m. in. sukienki w kwiaty, jakie znajdziemy m. in. na stronie: https://quiosque.pl/.


Grochy i groszki

 

Modową klasyką, którą podtrzymuje w tym roku Christian Dior, jest deseń w groszki i grochy. Taki motyw mają również sukienki Quiosque na wiosnę. Czarne grochy na białym tle, grochy białe na szarym tle i inne wariacje na temat mniejszych i większych kółek to jeden z największych trendów deseniowych wiosennego sezonu 2018.


Feeria barw

 

Na pokazach w Paryżu czy Mediolanie królowały odważne zestawienia kolorystyczne. Różnokolorowe pasy i paski oraz formy kolorystyczne niezmiennie przewijały się w kolejnych propozycjach wielkich projektantów mody. To sylwetki wyjątkowo efektowne, zauważalne, które pozytywnie nastawiają do świata i życia. Wiosną i latem 2018 roku kobiety nie powinny stronić od kolorów i nie ograniczać się w zestawianiu ich ze sobą w przeróżnych konfiguracjach. Niektóre modne zestawienia mogą się okazać zaskakujące.

Ciągle odczuwam niedosyt sukienek w kwiaty, więc na pewno w tym roku sprawie sobie taką. A Wy, jakie wzory najchętniej nosicie wiosną i latem.

Tekst powstał w ramach współpracy

Copyright © 2016 Natura i kosmetyki , Blogger